wtorek, 7 grudnia, 2021

Praca zdalna  jest ok. Narzędzia do jej kontroli już niekoniecznie…

W bieżącym wydaniu piszemy miedzy innymi o sposobach kontrolowania pracy zdalnej. Pracodawca może niby kontrolować, czy pracownik wykonuje pracę naprawdę, czy może nie jest przy komputerze. I powiem szczerze, iż o ile do samej pracy zdalnej nastawiony jestem bardzo pozytywnie, to takie rozwiązania nieco mnie niepokoją.

Plusem zdalnej pracy jest przede wszystkim to, iż można bezpiecznie wykonywać robotę w domu. A także jej wydajność. Przynajmniej dla mnie. Bez kolegów, bez zagadywania, rozmów, oknacania głupot, siedzę przy komputerze, skupiam się na zadaniu. Nie tracę godzin na stanie w korku, sterczenie na przystanku, podróż zatłoczona komunikacja. Spokój i komfort. Paru znajomych nawet wyprowadziło się w czasie pandemii na wieś, kilkaset kilometrów od miasta.

Wady i zalety 

Owszem praca w biurze ma swoje zalety. Nie przynosimy jej do domu. Mamy kontakt z ludźmi. Spotkania, poszerzanie horyzontów itd. A i robota w domu ma szereg wad – największą jest mieszanie godzin przeznaczonych na pracę i odpoczynek. Ale tu można wypracować pewne zasady higieny pracy zdalnej. Można tez wybrać model hybrydowy. Jednak pomysły jakichś narzędzi, które mają sprawdzać, czy pracownik jest, czy  nie jest przy komputerze są nieco niepokojące. Kierowałem w swojej pracy zespołem i sam byłem częścią zespołu. I naprawdę najlepszym systemem pracy domowej jest system a. zadaniowy – gdzie skupiamy się na wykonanym zadaniu. Np. napisanie artykułu, raportu itd. b. dyżurowy – gdzie jest odpowiedni czas spędzany przy komputerze. c. system mieszany – wykonujemy zadanie, ale robimy je w konkretnych ramach godzinowych. Jak pracownik jest kozakiem, i skończy projekt  godzinę szybciej, to ma dla siebie więcej czasu. Jego sprawa.

Szef nie musi sprawdzać pracownika 

W systemie zadaniowym jest sprawa prosta. W systemie dyżurowym teoretycznie takie narzędzie by się przydało. Ale mam wątpliwości dotyczące prywatności. A z praktyki wiem, że doświadczony przełożony nie ma problemu z oceną tego, czy jego podwładny w danym momencie pracuje przy komputerze, czy obija się w mediach społecznościowych. Nie potrzeba do tego żadnego sprzętu. Wystarczy „nos” i rzetelna ocena efektów pracy.

 

Polecamy