środa, 1 grudnia, 2021

Przemysław Harczuk: Przetasowania w politycznym kotle

Gdy przed tygodniem pisałem o naszej redakcyjnej polemice na temat PSL nie spodziewałem się (ani ja, ani  nikt z redakcji), że artykuł w ciągu dwóch dni stanie się całkowicie nieaktualny, a po kolejnych dwóch dniach będzie aktualny na nowo, choć w zupełnie innym kontekście. Otóż po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa polskiego nad europejskim obie największe siły polityczne – Zjednoczona Prawica i Koalicja Obywatelska – narzuciły swoją narrację tak mocno, że na moment wróciliśmy do czasu największego triumfu PO-PiS-u. Mrzonki o jakiejkolwiek trzeciej sile, czy czymkolwiek poza walczącym ze sobą duopolem zdawały się być właśnie wyłącznie mrzonkami. Ugrupowania takie jak wspomniane PSL, ale też Lewica, Konfederacja, czy Polska 2050 Szymona Hołowni zdawały się być skazana na porażkę. Minęły dwa dni, a lider ludowców wykonał całkiem zręczny ruch w postaci zapowiedzi wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Oczywiście żadnego samorozwiązania przynajmniej teraz nie będzie, ale ruch PSL na nowo ustawił tę partię w polskiej polityce, w opozycji wobec trwającego w morderczym uścisku PO-PiS-u. I rzecz jasna duopol zyskuje, ale wśród pozostałych najbardziej zyskują ludowcy. Co więcej, o ile sondaże samemu PSL dają jedynie 2 proc., tak szerszy ruch wokół Koalicji Polskiej miałby mieć już procent kilkanaście. A więc rywalizacja w polskiej polityce zapowiada się interesująco. I jeszcze gwoli wyjaśnienia – to, że w redakcji spieramy się o to, czy jakaś partia wejdzie do Sejmu, czy nie, bynajmniej nie oznacza naszego poparcia bądź niechęci dla danej formacji. Po prostu staramy się na  chłodno oceniać szansę tego ugrupowania. W bieżącym numerze analizujemy powrót Donalda Tuska, który ani nie okazał się triumfalnym wjazdem na białym koniu, jak chciała radykalna opozycja, ani nie był wielką kompromitacją, jak chcieliby sympatycy partii rządzącej. Były premier uporządkował sytuację we własnej partii. I partia ta stała się hegemonem po stronie opozycyjnej. Ale do wygranej z PiS jest nadal bardzo daleko. Na razie PO i PiS mocno umacniają swoją pozycję, a ostry spór o Unię Europejską im w tym pomaga. W samym sporze o Unię, ale też w ogóle polską politykę niestety brak jest rozsądku i merytoryki, mamy wrzask i krzyk. Tym bardziej potrzebny jest dystans, chłodne spojrzenie i realne patrzenie na ręce rządzącym, zarówno tym w Unii Europejskiej, Polsce, jak i w naszym mieście i dzielnicy. Ale właśnie – sposobem na kontrolę władz samorządowych nie powinno być ich osłabianie, czy centralizacja, ale właśnie rozwój lokalnych mediów, społeczności, organizacji pozarządowych. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” staramy się właśnie to robić. W bieżącym wydaniu piszemy też o zbrodni na Gocławiu, gdzie zabójca ojca nie trafi do więzienia, gdyż okazało się, że jest niepoczytalny.  Na Pradze-Południe dramatyczne akcje musieli podjąć strażnicy miejscy, którzy ratowali życie bezdomnemu oraz starszemu panu, który zasłabł podczas spaceru z psem. Na Mazowszu śmiertelne żniwo zbiera wścieklizna. Z dobrych informacji – Biało-Czerwoni wygrali kluczowy mecz w Tiranie i najprawdopodobniej zagrają w barażach o awans do mistrzostw świata.

Nowy-Telegraf-Warszawski-28-59-2021.pdf (telegraf24.eu)

 

Polecamy