niedziela, 24 października, 2021

Założycie się, że to nie ostatnia zmiana rozkładu?

Wprowadzone od września rozkłady jazdy Warszawskiego Transportu Publicznego wywołały kontrowersje. Bo większość pojazdów jeździło według rozkładów wakacyjnych, rzadziej. Były ostrzeżenia, że to więcej pasażerów, tłok, problemy. ZTM Przekonywał, że będzie ok. No i stało się. Warszawski Transport Publiczny pojechał jak w wakacje. W efekcie przewidywania się sprawdziły:  było więcej pasażerów w poszczególnych pojazdach, tłok, problemy. Minęło kilka tygodni. Już 27 września zwiększona została częstotliwość jazdy w tramwajach. A od drugiego października w niektórych autobusach. To dobra wiadomość. Szkoda tylko, że zmiany następują nie pod wpływem ostrzeżeń, nie uprzednich analiz ale dlatego, że najgorsze przewidywania się sprawdziły. Socjalizm to taki ustrój, który bohatersko zwalcza problemy, które sam wytworzy. Nie ma co się oszukiwać. W Warszawie właśnie z czymś takim mieliśmy do czynienia. A swoją drogą, gotów jestem się założyć o to, że to nie ostatnia gruntowna zmiana rozkładu jazdy w tym roku. Macie tu jakieś wątpliwości?

Anna Kotlarska

Polecamy