poniedziałek, 20 września, 2021

IV fala? „Oby nie była tak drastyczna. Wiele firm nie przetrwałoby zamknięcia”

Może czwarta fala nie będzie aż tak drastyczna i nie skończy się znowu totalnym zamknięciem. Wiele branż mogłoby się już z tego nie podnieść – uważa znany aktor, Marek Kaliszuk.

Artysta zdaje sobie sprawę z tego, że czwarta fala koronawirusa to tylko kwestia czasu. Nie chce jednak zadręczać się złymi myślami. Jego zdaniem spekulacje, obawy, popłoch i histeria niczego tutaj nie zmienią, a jedynie będą potęgować negatywne emocje. Zamiast więc przejmować się na zapas tym, co czeka nas za kilka czy też kilkanaście tygodni, aktor cieszy się tym, co tu i teraz. Spotyka się ze znajomymi, chodzi na różne imprezy kulturalne i przygotowuje się do nowych projektów zawodowych.

Oby nie było twardego lockdownu

Marek Kaliszuk ma nadzieję, że jeśli nadejdzie czwarta fala koronawirusa, to nie powtórzy się już najgorszy scenariusz i związany z nim twardy lockdown. Jest optymistą i wierzy, że bogaci o doświadczenia z poprzednich miesięcy lepiej poradzimy sobie z tą sytuacją.

– Staram się być dobrej myśli i mieć nadzieję, że nie będzie tak źle, jak było wcześniej. Więc nawet jeśli ta kolejna fala będzie, a pewnie będzie, to że nie będzie aż tak drastyczna dla nas i jednak nie skończy się to znowu totalnym zamknięciem. Bo myślę, że nie tylko nasza branża, ale wiele innych branż, podmiotów, osób, firm po prostu może się już z tego nie podnieść. Trzymam więc za nas wszystkich kciuki, żeby tak się nie stało – mówi agencji Newseria Lifestyle Marek Kaliszuk.

Na pewne sytuacje nie mamy wpływu

Aktor podkreśla, że nie chce snuć katastroficznych wizji i martwić się na zapas. Są bowiem sytuacje, na które nie mamy wpływu. Pozostaje nam więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na rozwój wydarzeń.

– Staram się nie wyprzedzać tego, nie patrzeć w czarnych barwach. Żyję tu i teraz, cieszę się dzisiejszą chwilą, że spotykam ludzi, że rozmawiamy. To są takie rzeczy, które mnie bardzo cieszą. Cały czas próbuję jednak widzieć przyszłość w kolorowych barwach.  Zielonych, proekologicznych, że wszystko będzie dobrze. Staram się myśleć, że najgorsze jest za nami – mówi Marek Kaliszuk.

Aktor chce też jak najlepiej wykorzystać urlop i ze zdwojoną siłą wrócić do pracy. Jak przyznaje, bardzo stęsknił się za sceną i kontaktem z widzami.

(Newseria)

Polecamy