wtorek, 7 grudnia, 2021

Wielki pech włamywacza. Zatrzasnął się w… kościelnej zakrystii

O ogromnym pechu może mówić mężczyzna, który włamał się do zakrystii jednej z legionowskich parafii. Przypadkowo zatrzasnął się. Okazało się, że to kolejna parafia, którą chciał obrabować. Grozi mu do 10 lat więzienia.  

Swój proceder 46-letni mężczyzna rozpoczął już w kwietniu tego roku. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, na Białołęce  nieznany wówczas sprawca włamał się do drewnianej skarbonki na datki parafian. Ukradł z niej około 300 złotych. Okradał też kolejne parafie. Łączna wartość szkód, jakie wyrządził wyniosła 950 złotych. Policjanci rozpoczęli poszukiwania. Okazało się, że do podobnych zdarzeń doszło na Białołęce. Mężczyzna okradł jedną parafię na 300 złotych. W ubiegłym tygodniu szczęście go opuściło. 46-latek znów chciał okraść parafię w Legionowie. Wszedł do zakrystii, nagle usłyszał trzask. Okazało się, że ktoś go przypadkiem zamknął w pomieszczeniu. Jak informuje policja, mężczyzna mimo trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, zawzięcie przeszukiwał szafki w celu zdobycia cennych łupów. Na miejsce przybyli jednak policjanci z Legionowa, którzy  zatrzymali 46-latka. Mężczyzna  usłyszał zarzuty. Odpowie za kradzieże z włamaniem i usiłowanie włamania. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

 

Polecamy