niedziela, 24 października, 2021

Dreszczowiec przy Łazienkowskiej. Legia przegrała czwarty mecz w sezonie

Legia Warszawa doskonale spisuje się w europejskich pucharach, jednak w lidze mistrzom Polski idzie jak po grudzie. Właśnie przegrali czwarty mecz w tym sezonie. Jednak w odróżnieniu od poprzednich porażek tu rywalem mistrzów Polski był wicemistrz – Raków Częstochowa. A spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie.

Podopieczni Czesława Michniewicza przegrali jak dotąd z Radomiakiem w Radomiu, Wisłą w Krakowie, Śląskiem we Wrocławiu. Wygrali z Wisłą Płock przy Łazienkowskiej, Wartą w Poznaniu, Górnikiem Łęczna w Warszawie. A dwa mecze, z Zagłębiem Lubin i Termalicą Nieciecza zostały przełożone. W sobotę do Warszawy przyjechał Raków Częstochowa. Spotkanie mistrza  i wicemistrza Polski zapowiadało się jako hit kolejki. I faktycznie nim było.

Początek dla Legii, pierwszy gol dla Rakowa

Początkowo to mistrzowie Polscy mieli zdecydowaną przewagę. Częściej utrzymywali się przy piłce, próbowali konstruować akcje, a w 15 minucie piłka po strzale Martinsa trafiła w poprzeczkę. Zawodnicy Rakowa nastawili się na grę z kontry. I w 28 minucie przeprowadzili akcję, podczas której w polu karnym faulował Cezary Miszta. Ivi Lopes strzelił mocno i precyzyjnie. Miszta wyczuł jego intencję, ale przy silnym uderzeniu zawodnika gości był bez szans. Legia przegrywała 0:1.

Perfekcyjne stałe fragmenty gości

Pięć minut później piłka w polu karnym Rakowa trafiła do Mahira Emrelego. Azerski napastnik kapitalnie się obrócił i mocno strzelił na bramkę, nie dając szans Kacprowi Trelowskiemu. Było 1:1  taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy. W drugiej części gry mecz się wyrównał. Groźne akcje stwarzali też goście. W 53 minucie po rzucie rożnym piłkę do siatki wbił Ivan Tudor. Raków znów wyszedł na prowadzenie. A cztery minuty później goście znów po mistrzowsku wykonali stały fragment gry. Lopez z rzutu wolnego huknął nad murem nie dając szans Cezaremu Miszcie.

Legia rzuciła się do odrabiania strat. W 70 minucie strzałem z kilkunastu metrów popisał się Ihor Charatin. Gol kontaktowy przywrócił nadzieję na wyrównanie, niestety legionistom nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Tylko dziewięć punktów, ale dwa mecze zaległe

Legioniści po dziewięciu kolejkach mają zaledwie 9 punktów w Ekstraklasie. Ale mają dwa mecze zaległe.

Legia Warszawa – Raków Częstochowa 2:3 (1:1)

0:1 Ivi Lopez 29’(k)

1:1 Mahir Emreli 33’

1:2 Fran Tudor 53’

1:3 Ivi Lopez 57’

2:3 Ihor Charatin 70’

 

Legia Warszawa: Cezary Miszta – Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki, Filip Mladenović – Bartosz Slisz (64’ Tomas Pekhart), Andre Martins (58’ Ihor Charatin), Josue – Lirim Kastrati (72’ Rafael Lopes), Mahir Emreli, Kacper Skibicki (58’ Ernest Muci)

Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Andrzej Niewulis, Tomas Petrasek, Fran Tudor (78’ Żarko Udovicić), Giannis Papanikolaou – Marko Poletanović (59’ Igor Sapała), Walerian Gwilia, Ivi Lopez (78’ Daniel Szelągowski), Mateusz Wdowiak – Vladislavs Gutkovskis (72’ Fabio Sturgeon), Sebastian Musiolik (78’ Alexandre Guedes)

 

Polecamy