czwartek, 23 września, 2021

Dramat w stolicy. Karetki nie wyjeżdżają od pacjentów

Przez najbliższych sześć dni trwać będzie protest ratowników medycznych w Warszawie. Karetki nie wyjechały do pacjentów. Ratownicy protestują przeciwko niskim pensjom fatalnym warunkom pracy. W środę na ulice stolicy nie wyjechała połowa karetek. W kolejne dni ma być podobnie.

O fatalnej sytuacji w stołecznym ratownictwie medycznym słychać od dawna. Ratownicy narzekają na niskie pensje oraz fatalne przepracowanie. „Normą” jest sytuacja, w której pracownik karetki dni wolne przeznacza na pracę gdzie indziej. Na przykład w innej firmie  świadczącej usługi ratownictwa medycznego. W efekcie jakość usług może być niższa. – Doskonale rozumiem kolegów. Żenująco niskie pensje,  przepracowania, a do tego w pandemii musieli wysłuchiwać wyzwisk od rodzin pacjentów. Tego napięcia wiele osób nie wytrzymuje – mówi Marcin, który w pogotowiu przepracował kilkanaście lat. Odszedł z pracy już po pandemii.

W ostatnich tygodniach media alarmowały o narastającym buncie i możliwym proteście. W środę, 1 września ratownicy zrealizowali swoje zapowiedzi. Wielu z nich po prostu nie przyszło do pracy. W efekcie na ulice miasta nie wyjechało ponad 40 karetek. Ponad połowa z obsługujących stolicę. Jak informowały media pierwszego dnia protestu dwa razy do pacjentów musiały wylatywać śmigłowce Lotniczego Pogotowia  Ratunkowego. Powodem był brak zespołów medycznych. Protest ma trwać jeszcze sześć dni. (az)

 

Polecamy