wtorek, 21 września, 2021

„Trzaskowki i Tusk zyskują, ale Nitrasowi i Grodzkiemu Nowogrodzka może posłać szampana”

Campus Polska Przyszłości to sukces Rafała Trzaskowskiego. Pokazał, że umie organizować wielką imprezę. I umie przyciągnąć młodych ludzi. To też jednak sukces Donalda Tuska. Bo impreza ma stempel PO i nie ma już w ogóle mowy o samodzielnej inicjatywie prezydenta Warszawy. natomiast wystąpienia Tomasz Grodzkiego i Sławomira Nitrasa ucieszyły jedynie Nowogrodzką i władze PiS – mówi dr Andrzej Anusz. Politolog, Instytut Piłsudskiego.

Szeroko komentowany jest organizowany przez Rafała Trzaskowskiego Campus Polska. To sukces Rafała Trzaskowskiego, Donalda Tuska, czy może jak twierdzą złośliwi Prawa i Sprawiedliwości?

Dr Andrzej  Anusz: Można powiedzieć, że sukces ten został podzielony.

To znaczy?

Sama impreza była udana i przede wszystkim w pewnym sensie uporządkowała relacje na linii Donald Tusk – Rafał Trzaskowski. To w kontekście ostatnich miesięcy bardzo istotne. Z jednej strony mamy sukces prezydenta stolicy. Pokazał, że jest w stanie zorganizować takie spotkanie, szeroką debatę, z młodymi ludźmi. To działa na plus Trzaskowskiego.

A co w takim razie zyskuje Tusk?

Potwierdzenie pozycji lidera. Campus nie był imprezą, która w jakikolwiek sposób byłaby niezależna od PO, promowała Trzaskowskiego. Przeciwnie. To Donald Tusk miał tam mocne wystąpienie. To politycy Platformy w większości występowali. Były przemówienia marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, czy posła Sławomira Nitrasa. Z tym, że tu jest kolejna rzecz. Te dwa wystąpienia były nie najszczęśliwsze.

No tak, ale na przykład słowa marszałka Grodzkiego o zmniejszaniu liczby szpitali chyba wyrwane  są z kontekstu. Tu chodziło chyba o to, że szpitali powinno być mniej, ale wyższej jakości?

Ale sam oddźwięk tej wypowiedzi był fatalny, podobnie jak słów Nitrasa. I złośliwe słowa o tym, że to było w interesie PiS są uzasadnione. Nowogrodzka powinna przygotować dwie butelki szampana dla obu polityków. Bo dali oni paliwo partii rządzącej. Natomiast ogólnie sam Campus był w miarę udany dla Trzaskowskiego, który organizacyjnie podołał. A także dla Tuska, który potwierdził, że jest liderem. Były premier osiągnął swój cel, impreza ma pieczątkę PO, a wystąpienie było mocne politycznie. Na pewno nic nie stracił.

 

Jest jednak inna rzecz – podczas spotkania młodzi ludzie ostro skrytykowali Leszka Balcerowicza. Czy oznacza to, że po stronie opozycyjnej będzie dodatkowy podział, tym razem pokoleniowy?

Na pewno kwestia pokoleniowa ma znaczenie. Nawet dla tych młodych, którzy określają się jako liberałowie Balcerowicz nie jest uważany za guru. Ci młodzi idą politycznie są w kierunku PO. Ale nie uważają Balcerowicza za alfę i omegę. W późniejszej perspektywie to może być siłą Trzaskowskiego.

W jakim sensie?

Prezydent Warszawy może przyciągnąć ludzi o bardziej lewicowych poglądach. I to może stanowić ogromny atut. Bo młode pokolenie jest bardziej proekologiczne, mniej wolnirynkowe. Do nich może trafić Trzaskowski. Bo ludzie ci alternatywnie mogą głosować na lewicę. A prezydent Warszawy może im dać atrakcyjną ofertę.

Polecamy