poniedziałek, 20 września, 2021

Mogli zginąć STRASZNĄ ŚMIERCIĄ. „Tylko” wstrzymali ruch metra w Warszawie

Do niebywałej sytuacji doszło w niedzielne popołudnie na pierwszej linii metra. Dwaj mężczyźni wbiegli sobie do tunelu, którym jeżdżą pociągi. Mogli zginąć, i to nie tylko z powodu pociągu, ale też wysokiego napięcia tzw. „trzeciej szyny”. Ruch na trasie Politechnika – Kabaty został wstrzymany na ponad godzinę.

Po godzinie 14.00 na stacji Wilanowska dwaj mężczyźni nagle wskoczyli na tory i wbiegli do tunelu metra. Pobiegli w kierunku stacji Ursynów trasą, którą jeżdżą pociągi. Na szczęście delikwentów zauważył wartownik, który wszczął alarm. Straż metra zaczęła poszukiwania mężczyzn, a ruch pociągów na odcinku, na którym mogli dwaj mężczyźni się znajdować, został wstrzymany. Sytuacja była groźna – po pierwsze, gdyby nie doszło do zatrzymania pociągów ludzie znajdujący się w tunelu mogli być przejechani. Po drugie – w tunelach metra znajduje się tzw. trzecia szyna, znajdująca się pod bardzo wysokim napięciem. Jej nawet przypadkowe dotknięcie skutkuje śmiercią przez porażenie prądem. Człowiek po prostu się pali. W związku z zagrożeniem wstrzymany został ruch, a pasażerowie linii M1 musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Pociągi jeździły wyłącznie na trasie z Młocin do Politechniki. Wyłączone były stacje Pole Mokotowskie, Racławicka, Wierzbno, Wilanowsjka, Służew, Ursynów, Stokłosy,  Imielin, Natolin i Kabaty. Uruchomiono autobusową „Za metro”, która jeździła trasą: Metro Politechnika 07 – Waryńskiego – Batorego – al. Niepodległości – al. Wilanowska – Rolna – al. Harcerzy Polskich – KEN – os. Kabaty. Po dwóch godzinach ustalono, że mężczyźni opuścili tunel metra. Ich poszukiwania wciąż trwają, jednak ruch pociągów został przywrócony.

fot. ZTM, zdj. ilustr. 

Polecamy