poniedziałek, 26 lipca, 2021

To nie był mecz o nic. Problem po klęsce z Holandią

Wiele osób oceniając fatalny występ w Amsterdamie bagatelizuje go twierdząc, że Liga Narodów to rozgrywki „o nic”. Niestety, pomijając widoczny regres polskiej kadry stawka spotkania była naprawdę dużo wyższa niż meczów towarzyskich. 

fot. Pixabay

Po pierwsze – wyniki Final Four mają decydujące znaczenie przy rozstawieniu w losowaniu eliminacji Mistrzostw Świata w roku 2022 w Katarze. Polska walczyć miała o to, by być zespołem losowanym z pierwszego koszyka. Blamaż w LN sprawi, że szanse na to będą żadne.

Po drugie – o organizację prestiżowego Final Four Ligi Narodów, a więc turnieju, który wyłoni zwycięzcę tej edycji, starają się trzy  kraje. Polska, Włochy i Holandia. A więc kraje, których reprezentacje mierzą się w jednej grupie LN. Zwycięzca grupy automatycznie zorganizuje prestiżowy i dochodowy  turniej. Turniej, który będzie rozgrywany tuż przed Mistrzostwami Europy, a więc będzie doskonałym przetarciem przed turniejem. 

Po trzecie – gra w Dywizji A Ligi Narodów to możliwość konfrontowania się z najlepszymi ekipami na kontynencie. Spadek oznacza grę z drużynami o klasę słabszymi. Niestety, ale z grą taką jak w Amsterdamie szanse nie tylko na awans do Final Four, ale i na utrzymanie w elicie są mizerne. 

Po czwarte – drużyna znajduje się na etapie przygotowań do Mistrzostw Europy. Widać wyraźny regres. Wynik w Holandii był dużo lepszy niż gra. Do tego uderza brak stylu, a tłumaczenia, że przecież z bardzo mocnym zespołem Polacy się starali, jest żenujące. To co, mieli się nie starać? Dodajmy, że Holandia, choć faktycznie bardzo mocna wyraźnie nie miała swojego dnia. Była tego dnia słaba. Na drużynę Brzęczka wystarczyło… (Mk)

Polecamy