niedziela, 20 czerwca, 2021

Sprawa Ciełuszeckiego – oskarżenie całej klasy politycznej

 Sprawa zniszczonego przez sądowo-prokuratorski układ przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego jest klasycznym przykładem z jednej strony tego, jak działa wymiar niesprawiedliwości w Polsce, z drugiej strony tego, jak reformowanie owego wymiaru (nie)sprawiedliwości nie powinno wyglądać. Bo to, co nam zaproponowano, jest zwyczajną próbą upolitycznienia. W realnej sytuacji ludzi takich, jak Mirosław Ciełuszecki jakiekolwiek reformy nie zmieniają nic. I co ważne – sprawa Ciełuszeckiego jest  też ciężkim oskarżeniem w zasadzie całej klasy politycznej.

Mirosław CIeluszecki fot. PH

Bo niemal wszystkie główne opcje mają tu swoje za uszami. SLD – w czasie gdy sprawa się zaczęła rządziło. Miało pod sobą prokuraturę i wymiar sprawiedliwości. To wtedy też ruszyło szereg akcji aparatu państwa wymierzonych w polskich przedsiębiorców. PO – bo przez lata rządziła, za jej rządów było kilku ministrów sprawiedliwości i przekształcenia prokuratury. Patologie sądów wcale nie osłabły. PiS – bo reformy de facto nie ma, jest jedynie upolitycznienie. A dramat człowieka, skazanego za to, że okradł sam siebie, gdzie nie było niczyjej krzywdy (poza oczywiście oskarżonym) trwa już blisko dwie dekady.

Polecamy