środa, 10 sierpnia, 2022

Związki partnerskie. Prezydent Duda jak Trzaskowski?

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich. Zastrzegł wprawdzie, że chodzi o możliwość dziedziczenia i informacji zdrowotnej w sprawie osób bliskich we wszystkich związkach nieformalnych, jednak działanie głowy państwa świadczy o wyraźnym skręcie w lewo.

fot. Freeimages.com

Żeby było jasne – w Nowym Telegrafie Warszawskim od dawna opowiadamy się za szacunkiem wobec ludzi. Redaktor naczelny Przemysław Harczuk nieraz pisał o tym, że można i należy uprościć procedury spadkowe, informacji medycznej tak, aby każdy kogo upoważnimy mógł mieć wiedzę o naszym leczeniu, mieć prawo do spadku. Związki partnerskie to już krok dalej. Krok, od którego już bardzo blisko do stwierdzenia – skoro sformalizowaliśmy związki partnerskie, uznajmy je za śluby. A skoro śluby, czemu nie adopcje. A jak adopcje, zakażmy terminów mama i tata. Tak to poszło na Zachodzie i nie ma co się łudzić, że w Polsce będzie inaczej. W zasadzie Rafał Trzaskowski, podpisując kartę LGBT też mówił o tym, że chodzi jedynie o ochronę prześladowanej mniejszości. Dopiero jego zastępca rozwinął to twórczo, że chodzi docelowo o adopcje dzieci. W sferze wartości ruch prezydenta jest tożsamy z działaniami warszawskiego ratusza. Politycznie wypowiedź Andrzeja Dudy można rozumieć jako krok mający na celu zyskanie głosów liberalnej lewicy. Wątpliwe, by był to krok skuteczny.

Maria Kozłowska

 

Polecamy