wtorek, 5 marca, 2024

Szukali żółwia. Znaleźli pijanego, który wpadł do wody i nie mógł wyjść

Stał po pas w wodzie, pachniał alkoholem i trząsł się z zimna. Błagał o pomoc, ale przechodnie tylko się z niego śmiali. Nie zdawali sobie sprawy, że mężczyzna może i jest pijany, ale powoli zapada się w błocie. I może się utopić. Na szczęście strażnicy miejscy właśnie w tym miejscu szukali… lądowego żółwia.

Życie pisze rozmaite, czasem zaskakujące scenariusze. Strażnicy z Ekopatrolu szukali żółwia, znaleźli pana, który stał w wodzie roztaczając woń alkoholu. I o mało się nie utopił. Do zdarzenia doszło w ostatnią sobotę, 20 maja. Jak informuje Straż Miejska po godzinie 21.00 funkcjonariusze Ekopatrolu przybyli szukać żółwia lądowego, który według zgłaszających miał być w okolicy Stawów Brustmana. Strażnicy gada nie znaleźli. Zauważyli natomiast pijanego mężczyznę, który nie mógł wydostać się z wody. Błagał przechodniów o pomoc, ci jednak śmiali se z niego. Nie brali pod uwagę, że w każdej chwili mógł osunąć się i utopić. Strażnicy podjęli więc interwencję. Zziębniętego pechowca wyłowili z wody – relacjonuje Straż Miejska. Jak wyjaśnił, nie chciał się kąpać, ale wpadł, bo się poślizgnął. Funkcjonariusze zawieźli ocalonego do najdroższego hotelu w mieście, Stołecznego Ośrodka Dla Osób Nietrzeźwych SOdON. Ale za pobyt mężczyzna musiał zapłacić sam. Na miejscu pracownicy izby wytrzeźwień zbadali mężczyznę na obecność alkoholu. Wynik był naprawdę imponujący, wyniósł 3,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Okazało się, że miał w wydychanym powietrzu 3,4 promila alkoholu – relacjonuje Straż Miejska. Niestety żółwia, którego poszukiwali strażnicy, nie dało się odnaleźć.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img