sobota, 20 kwietnia, 2024

Wybory. Majowy termin nie do utrzymania

Majowy termin wyborów prezydenckich jest niemożliwy do utrzymania. Nawet, gdyby głosowanie odbyło się korespondencyjnie – takie informacje docierają do nas z partyjnych zapleczy zarówno PiS, jak PO i PSL. Partia rządząca wciąż prze do wyborów, jednak nie wierzy w nie już prawie nikt.

fot. Marcin Białek/Wikipedia By Marcin Białek – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16823300

PiS prze do wyborów prezydenckich 10-go maja 2020 roku. Głównym argumentem  jest brak prawnych przesłanek do przełożenia wyborów – aby to zrobić należy wprowadzić któryś ze stanów nadzwyczajnych – stan wyjątkowy bądź klęski żywiołowej. Argumentem przeciwko wyborom za rok jest widmo trwającej wiele miesięcy ostrej kampanii wyborczej, która miałaby Polsce nie służyć. Jest też jednak argument polityczny – PiS nie chce wyborów za rok, bo to szkodziłoby politycznie tej partii. Stąd pojawił się pomysł wprowadzenia głosowania korespondencyjnego dla wszystkich. Pomysł ten jednak został oprotestowany przez pracowników Poczty Polskiej, z których wielu poszło na zwolnienia. Stąd dziś „na stole” są dwa warianty. Zmiana Konstytucji, przesunięcie wyborów o dwa lata. Kadencja prezydenta byłaby wydłużona o siedem lat. Ale Andrzej Duda nie mógłby ubiegać się o reelekcję. Ten pomysł zgłosiło Porozumienie Jarosława Gowina. Jednak raczej przeciwko będzie opozycja. Innym rozwiązaniem jest jednak wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Wtedy wybory odbyłyby się późnym latem. (az).

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img