piątek, 18 czerwca, 2021

Szpital Południowy w roli kanibala. Pożre szpitale

Szpital na Solcu i Szpital Czerniakowski są to dwa szpitalne oddziały ratunkowe w pobliżu centrum stolicy – na Powiślu i na Dolnym Mokotowie. W rejonie, gdzie mieszkają ludzie starsi. Jest obawa, że mogą nie zdążyć na SOR na Ursynowie. Szczególnie, że jest bardzo możliwe, że karetka może mieć problem z przedarciem się przez korki w Dolinie Służewieckiej. To jakiś dramat – mówi Piotr Ikonowicz, działacze lewicowy, lider Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

Fuzja szpitali sprawi, że karetki mogą utknąć w korkach – uważa Piotr Ikonowicz fot. Stiopa/Wikipedia Stiopa [CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]
Powstać ma Szpital Południowy na Ursynowie. I wchłonie najpewniej dwa szpitale – na Solcu i przy Stępińskiej. Pan opowiada się przeciwko tym zmianom. Dlaczego?

Piotr Ikonowicz: Ja się bardzo cieszę, kiedy miasto otwiera nowe szpitale, bo tych szpitali jest stanowczo za mało. Natomiast  w tym przypadku nowy szpital – czyli Szpital Południowy na Ursynowe  pełni rolę kanibala. Bo jeszcze nie powstał, a już pożera dwa inne – Szpital na Solcu i Szpital Czerniakowski przy ulicy Stępińskiej. Przy czym szpital na Solcu w ogóle ma zostać zlikwidowany, a ze szpitala przy Stępińskiej ma zostać zabrane wszystko to, co decyduje o jego rentowności i atrakcyjności.

To znaczy?

Jest tam bardzo dobra chirurgia, inne oddziały, profesura, zgrany i dobry zespół. Szpital ma obłożenie, jest rentowny. Teraz okazuje się, że będzie zmniejszenie liczby łóżek – czyli Warszawa straci sto łóżek szpitalnych, których w mieście brakuje. Do tego będzie się przeprowadzać mniej operacji, bo w nowym szpitalu będzie mniej sal operacyjnych. Poza tym pamiętać trzeba o jeszcze jednej ważnej  rzeczy.

Jakiej?

Szpital na Solcu i Szpital Czerniakowski są to dwa szpitalne oddziały ratunkowe w pobliżu centrum stolicy – na Powiślu i na Dolnym Mokotowie. W rejonie, gdzie mieszkają ludzie starsi. Jest obawa, że mogą nie zdążyć na SOR na Ursynowie. Szczególnie, że jest bardzo możliwe, że karetka może mieć problem z przedarciem się przez korki w Dolinie Służewieckiej. To jakiś dramat.

Ale skoro ma być gorzej, jaki jest cel likwidacji tych szpitali?

No właśnie, to zastanawiające, czemu władze Warszawy zadają sobie tyle wysiłku, by utrudnić warszawiakom dostęp do ochrony zdrowia. I odpowiedź nasuwa się jedna i jest polityczna. Trwa kampania prezydencka. Małgorzata Kidawa-Błońska kandyduje na prezydenta RP. I musi na Ursynowie, gdzie jest bardzo wielu wyborców PO przeciąć wstęg przy otwarciu nowego szpitala. A, że gdzieś po drodze się zniszczy coś, co dotąd świetnie funkcjonowało, czyli dwie znakomite placówki medyczne. Ale oni się z tym nie liczą. Idą po trupach. I ja się boję, że ceną za to przecięcie wstęgi będą liczne zgony ludzi, którzy będą mieli utrudniony dostęp do służby zdrowia.

Polecamy