czwartek, 21 października, 2021

Chłopiec miał pękniętą czaszkę. Mama trzy promile!

Ponad trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu miała 38-latka z Pragi Północ. Kobieta opiekowała się siedmioletnim dzieckim. Chłopiec miał wstrząśnienie mózgu i podejrzenie pęknięcia kości skroniowej. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia.

fot. policja

Jak podaje Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze z wydziału wywiadowczo-patrolowego północnopraskiej komendy zatrzymali 38-letnią mieszkankę dzielnicy, która mając ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu „opiekowała się” swoim 7-letnim synem. Dziecko z podejrzeniem złamania kości skroniowej czaszki i wstrząśnieniem mózgu trafiło do szpitala. W środę kilka minut po godzinie 14. załoga patrolowa z Pragi Północ otrzymała zgłoszenie o nietrzeźwych osobach, które miały opiekować się dzieckiem. Policjanci podjęli interwencję wobec kobiety i mężczyzny, z którymi przebywał chłopiec. Podczas wykonywania czynności Policji dziecko płakało, a matka je przytulała. Kiedy mundurowi zapytali dlaczego 7-latek płacze, partner kobiety oświadczył, że chłopiec spadł ze schodów i uderzył głową o płytę chodnikową. Funkcjonariusze wezwali na miejsce załogę pogotowia ratunkowego, które zabrało chłopca na dokładne badania. W szpitalu stwierdzono u dziecka wstrząśnienie mózgu, podejrzenie złamania kości skroniowej czaszki i ogólne wycieńczenie organizmu.

 

Matka chłopca wraz z konkubentem zostali zatrzymani i przewiezieni na komendę przy ul. Jagiellońskiej. Podczas całej interwencji byli bardzo pobudzeni i agresywni wobec policjantów. Badanie alkomatem wykazało, że 38-latka miała ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, natomiast jej partner ponad 2 – informuje policja.

 

Dochodzeniowiec przesłuchał zatrzymanych, matce chłopca przedstawił zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator zastosował wobec 38-latki policyjny dozór, kobieta musi się stawiać w komendzie 2 razy w tygodniu. Za takie przestępstwo grozi kara nawet do 5 lat więzienia.

 

7-latek został w szpitalu pod opieką specjalistów, o całym zdarzeniu został poinformowany biologiczny ojciec chłopca. Sprawą zajmie się Sąd Rodzinny – informuje policja.

(źródło: policja.pl)

Polecamy