niedziela, 3 marca, 2024

Mówili, że syn miał wypadek. Starsza pani zachowała spokój. Zadzwoniła do syna, potwierdziła, że wypadku nie było. Nie DAJMY SIĘ OSZUSTOM

Oszustwa „na policjanta”, „na wnuczka” itd. to prawdziwa plaga. Mimo licznych apeli wiele osób słysząc, że ktoś z bliskich miał wypadek i potrzebuje pomocy, traci zimną krew, wierzy oszustom i potrafi oddać im ostatnie oszczędności. Zupełnie inaczej postąpiła seniorka z Mazowsza, która po telefonie oszustów zachowała spokój i zrobiła najprostszą i najmądrzejszą możliwą rzecz. Zadzwoniła do syna, by sprawdzić, czy faktycznie uległ wypadkowi. Oczywiście okazało się, że żadnego wypadku nie było, a starszą panią okraść chcieli oszuści. Jednym ruchem ocaliła oszczędności.

Do zdarzenia doszło w ostatnią niedzielę, 19 listopada. Jak informuje mazowiecka policja, w domu 69-letniej mieszkanki Ciechanowa zadzwonił telefon stacjonarny. Mężczyzna po drugiej stronie powiedział, że syn kobiety miał poważny wypadek samochodowy i potrzebuje natychmiastowej pomocy finansowej.

Starsza pani się nie dała

Oszust stwierdził, że jeśli 69-latka chce, aby jej syn uniknął konsekwencji za spowodowanie wypadku, musi wpłacić pieniądze. W kwocie 65 tysięcy złotych. Starsza pani od razu nabrała podejrzeń, że ma do czynienia z oszustwem – relacjonuje policja. Kobieta postanowiła zweryfikować informacje i skontaktowała się z synem. Ten powiedział, że żadnego wypadku nie było. Ciechanowianka zgłosiła sprawę w miejscowej komendzie. Dzięki rozsądnej reakcji uniknęła utraty oszczędności – relacjonuje policja. Osoby starsze są narażone na różne oszustwa, metodami „na policjanta”, „na wnuczka” czy „na wypadek”. Bywają też oszustwa „na pracownika administracji”, czy „księdza”. Ofiarami padają nie tylko seniorzy. Osoby w średnim wieku, samotne, padały często ofiarami oszustów, z którymi nawiązywały znajomość o charakterze uczuciowym, podającymi się za lekarzy, żołnierzy itd. Sporo młodych osób padało też ofiarami fałszywych pracowników banku, informujących o rzekomej próbie zajęcia kąta. Ofiary myśląc, że chronią własne środki, oddawały dostęp do kont i traciły oszczędności.

Perfidia oszustw

Wspomniane przestępstwa są o tyle perfidne, że często złodzieje dzwonią z numerów podszywających się pod prawdziwe numery banków. Ostatnio pojawiły się też oszustwa przy użyciu telefonów… policji. Jak informuje mazowiecka policja, przestępca, wykorzystując numer telefonu policji, faktycznie wykonuje połączenie na telefon swojej ofiary z zupełnie innego numeru telefonu. Na telefonie ofiary wyświetla się jednak numer zaczynający się od prefiksu 47, a więc policyjny. W jaki sposób oszuści dzwonią z telefonów policji, banków lub innych instytucji? Pozwala na to technika określana jako spoofing numeru telefonu. Oszuści, stosując tę technikę, mogą nie tylko dzwonić, ale także wysyłać SMS-y w numerze nadawcy, podszywając się pod telefony banku, policji itd. – alarmuje mazowiecka policja. Przypomina, że prawdziwi policjanci nie poproszą o dostępy do kont, nie korzystają z usług prywatnych osób w policyjnych akcjach, nie proszą o pieniądze. Gdy zadzwoni do nas ktoś podający się za policjanta, najlepiej zgłośmy się do prawdziwej policji.

(źródło: mazowiecka policja)

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img