sobota, 9 grudnia, 2023

Czarnoskórzy powstańcy i inni POLSCY BOHATEROWIE. Prawda zdecydowanie lepsza od poprawności. Przypominamy nasz tekst

MUSISZ PRZECZYTAĆ

Zrobienie filmu z czarnoskórym aktorem grającym Roberta Lewandowskiego byłoby chore. Filmu o Robercie Lewandowskim, który jako młody chłopak kibicuje kadrze Olisadebe, a po latach staje się najlepszym piłkarzem i w drużynie ma kolegów piłkarzy o różnym kolorze skóry, byłoby świetnym pomysłem. Znacznie lepszym niż zakłamywanie historii i mówienie, że białe było czarne, czy odwrotnie.

(Przypominamy nasz  archiwalny artykuł  sprzed dwóch  lat).

Agrippa Hull, ordynans Tadeusza Kościuszki w wojnie o  Stany Zjednoczone czy Jean Lapierre ps. Domingo, u boku Kościuszki uczestniczący w insurekcji. Nieznany z nazwiska kawalerzysta, walczący w Powstaniu Styczniowym, który poległ na Mazowszu w 1863 roku. Wreszcie August Agbola O’Brown, ps. „Ali”, muzyk jazzowy, uczestnik obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku i Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Co ich łączy? Związki z polską historią. I czarny kolor skóry. Naprawdę nie ma potrzeby, by zakłamywać historię i w stricte historycznych produkcjach, w których liczy się wierne odwzorowywanie realiów epoki, w roli np. Kazimierza Wielkiego czy Jana III Sobieskiego obsadzać czarnoskórych aktorów.

Prawda vs poprawność

Sprawa pochodzącej z Afryki aktorki, która w serialu historycznym grała Annę Boleyn, kochankę, potem żonę króla Henryka VIII, następnie ściętą przez kata na rozkaz męża, podzieliła krytyków i publicystów. Pojawiły się głosy, że w filmie historycznym polskiego króla mógłby zagrać czarnoskóry aktor. No, chyba nie do końca. Owszem, dzieło nie zawsze musi być w stu procentach odzwierciedleniem rzeczywistości i prawdy historycznej. Jednak czym innym jest teatr, szczególnie eksperymentalny. „Balladyna” na motocyklach, „Kordian” w stroju metalowca, czy „Moralność pani Dulskiej” we współczesnej scenografii, kostiumach, mogą mieć swoje głębokie artystyczne uzasadnienie.

Czym innym kino artystyczne, symboliczne. Tam wierność faktom historycznym nie musi być wymagana, aktorzy odgrywający rolę istniejących postaci nie muszą być do nich podobne.  Czym innym jest jednak film, czy serial stricte historyczny. Nie przypadkiem tego typu produkcje są surowo oceniane przez krytyków pod kątem na przykład doboru kostiumów, przedstawieniu realiów epoki w kontekście broni, obyczajów, mebli itd. I tak samo powinno być w przypadku doboru obsady.

Miecz obosieczny

Pomysł, by angielską królową, która była biała grała czarnoskóra aktorka, motywowany jest wyłącznie polityczną poprawnością. Ale to miecz obosieczny. W Polsce z wiedzą historyczną jest kiepsko, na Zachodzie jeszcze gorzej. Jeśli poprzez popkulturę do ludzi trafi przekonanie, że oto Afroamerykanka była królową Anglii, Hindus cesarzem Austrii, a w średniowiecznej Europie dominowało, multi kulti, to trochę ciężko będzie przedstawić Europejczykom prawdziwą historię niewolnictwa. Belgijskich zbrodni w Kongu, prawdziwej historii i motywów wojny secesyjnej.

Zwolennicy obsadzenia czarnoskórej aktorki w roli Anny Boleyn podają ważny argument. Że nie chcą, aby aktorzy o innym kolorze skóry grali wyłącznie niewolników, itd. W porządku. Jest szereg postaci naprawdę wybitnych, które mogą zostać odegrane. Choćby postać Wilhelma Amo. Wybitnego XVIII wiecznego filozofa, pochodzącego z Ghany, którego imię nadano niedawno jednej z berlińskich ulic (wcześniej nosiła nazwę ulicy Murzyńskiej). Czy  Angelo Solimana, znanej postaci XVIII wiecznego Wiednia. Człowieka wykształconego,  przyjaciela austriackiego cesarza Józefa II, znajomego Mozarta, masona, który uzyskał tytuł szlachecki. Jednak po śmierci został… wypchany i umieszczony w muzeum.

Polscy bohaterowie afrykańskiego pochodzenia

I w polskiej historii nie brak wybitnych postaci nie tylko o niepolskim pochodzeniu, ale i o innym niż biały kolorze skóry. Agrippa Hull (1759–1848) – był żołnierzem walczącym w wojnie o wyzwolenia Stanów Zjednoczonych, ordynansem generała Tadeusza Kościuszki, potem szanowanym farmerem. W Powstaniu Kościuszkowskim walczył z kolei Jean Lapierre – ps. Domingo. Nie wiemy o nim wiele, ale najprawdopodobniej pochodził z Santo Domingo (chodzi nie tyle o stolicę Dominikany, co całą wyspę Haiti, która wówczas nazywana była San Domingo bądź Santo Domingo).

W Powstaniu Styczniowym, w oddziale Kazimierza Kobylińskiego, miał walczyć żołnierz afrykańskiego pochodzenia. To, co wiemy na pewno to to, że poległ między wsiami Kiczki i Posiadały w okolicy Siedlec na Mazowszu, 5 listopada 1683 roku.  Znacznie więcej wiemy za to o „Alim”, pochodzącym z Nigerii uczestniku Powstania Warszawskiego. August Agbola O’Brown ur. 22 lipca 1895 w Lagos, zm. 8 września 1976 w Londynie. Brał udział w obronie Warszawy w roku 1939, oraz w Powstaniu Warszawskim – w walkach na Śródmieściu Południowym, zgrupowaniu Iwo.

Grał w lidze długo przed Olisadebe

Są też bliższe nam czasowo historie, niekoniecznie wojskowe. Na długo przed Emmanuelem Olisadebe grał w polskiej lidze Robert MItwerandu (1970-2000), czarnoskóry polski piłkarz, występujący w juniorskich i mlodzieżowych reprezentacjach Polski. Reprezentacja Polski do pierwszych mistrzostw świata po 16 letniej przerwie weszła w czasie, gdy największą jej gwiazdą był Emmanuel Olisadebe. Zrobienie filmu z czarnoskórym aktorem grającym Roberta Lewandowskiego byłoby chore. Filmu o Robercie Lewandowskim, który jako młody chłopak kibicuje kadrze Olisadebe, a po latach staje się najlepszym piłkarzem i w drużynie ma kolegów piłkarzy o różnym kolorze skóry, byłoby świetnym pomysłem. Znacznie lepszym niż zakłamywanie historii.

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img