wtorek, 3 sierpnia, 2021

W kwestii białoruskiej, fakty i mity (KOMENTARZ)

fot. Wikipedia By Tomasz Sulima – Tomasz Sulima, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=65675963

Białoruś jest mi bliska, z Kresów pochodzi moja rodzina. I przyznam, że z dużym bólem patrzę na to, co dzieje się za wschodnią granicą, na cierpienie Białorusinów. I ze zdziwieniem obserwuję komentarze niektórych naszych „ekspertów”. Szczególnie tych, którzy twierdzą, że Białoruś bez Łukaszenki to podległość Rosji, a Białoruś z Łukaszenką to wobec tejże Rosji niezależność. O ile z pierwszym twierdzeniem można się jakoś zgodzić – Białoruś bez Łukaszenki może nadal znajdować się w rosyjskiej orbicie wpływów, to utrzymywanie, że dyktator jest w jakikolwiek sposób niezależny świadczyć może albo o złej woli, albo o nieznajomości realiów. Dla przypomnienia – Aleksander Łukaszenka wygrał na Białorusi wybory pod hasłami sentymentu do ZSRR. Przywrócił sowieckie symbole kosztem białoruskich. Zawrócił z drogi na Zachód. Co więcej – był pomysłodawcą tworzenia Związku Białorusi i Rosji (ZBiR), mającego być takim ZSRR bis. I liczył na to, że będzie tego związku przywódcą. Gdy władzę w Rosji przejął Putin marzenia Łukaszenki się rozwiały – bo „car Władimir” ani myśli oddawać takiego tworu i dzielić się władzą. Dlatego czasem są pewne napięcia na linii Moskwa – Mińsk. Mówienie jednak o jakiejkolwiek niezależności Łukaszenki jest wierutną bzdurą.

Antoni Zankowicz

Polecamy