poniedziałek, 14 czerwca, 2021

W sprawie sądu politycy (wszystkich stron) i prawnicy doszli do ściany. Czas na obywateli

Dalszy spór kompetencyjny między sądami doprowadzi do powiększenia chaosu prawnego. I jedynymi, którzy będą się cieszyć, będą adwokaci – bo to od ich umiejętności będą zależały interpretacje i oceny postępowań oraz wyroków. Zwykły obywatel oberwie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dziś nabranie dystansu i przeprowadzenie obywatelskiej oddolnej dyskusji na temat reform wymiaru sprawiedliwości. Bo, że są potrzebne, nie ulega wątpliwości. Pytanie jednak, jak mają być przeprowadzone. Politycy swój czas już mieli. Czas na obywateli.

fot. Freeimages.com

Niszczeni przez sądy ludzie niewinni, zbyt łagodne wyroki wobec bandytów, niekompetentni biegli, przewlekłe procesy – to tylko niektóre patologie polskich sądów. Jednak wymiar sprawiedliwości to także prokuratura, w której też nie brak poważnych nieprawidłowości, a po tzw. reformie to właśnie prokuratorzy zyskają na znaczeniu. Wprowadzenie politycznej czapy nad sądami nie jest dobrym rozwiązaniem – piszemy o tym od dawna. Jednak po czwartkowym orzeczeniu Sądu Najwyższego, uznającego, że sędziowie wybrani przez nową KRS nie mają uprawnień, wystąpieniu na drugim biegunie sporu Trybunału Konstytucyjnego, jako kraj doszliśmy do ściany. Czas na debatę i nie tyle na okrągły stół, co na prawdziwe porozumienie, w wyniku którego wprowadzona zostanie realna, a nie udawana i polityczna reforma sądownictwa.

Bo z jednej strony sprawy takie jak Tomasza Komendy, skazanego niesłusznie za morderstwo, gehenna Mirosława Ciełuszeckiego, przedsiębiorcy z Podlasia, zniszczonego przez sądy, prokuraturę i niekompetentnych biegłych, czy postępowania sądów w sprawie reprywatyzacji jeżą włos na głowie. Sytuacja, w której jedyną osobą skazaną w związku z aferą reprywatyzacyjną jest dziś Jan Śpiewak (nie wnikając w meritum sporu z mec. Górnikowską, był sądzony z art. 212 KK, który powinien być dawno zniesiony), a jedyne osoby, które poszły siedzieć w związku ze stanem wojennym to byli opozycjoniści za ochronę sądów, jest skandaliczna. Z drugiej strony, reforma nie zmienia nic, wprowadza jedynie nadzór polityczny. Nawet, gdyby w rządzie byli sami święci (a przecież nie są) to przecież kiedyś władza się zmieni. Do tego – reforma nie zmienia nic w sprawie biegłych sądowych, wzmacnia prokuraturę. A konflikt kompetencyjny między sądami doprowadzi do powiększenia chaosu prawnego. I jedynymi, którzy będą się cieszyć, będą adwokaci – bo to od ich umiejętności będą zależały interpretacje i oceny postępowań oraz wyroków. Zwykły obywatel oberwie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dziś nabranie dystansu i przeprowadzenie obywatelskiej oddolnej dyskusji na temat reform wymiaru sprawiedliwości. Bo, że są potrzebne, nie ulega wątpliwości. Pytanie jednak, jak mają być przeprowadzone. Politycy swój czas już mieli. Czas na obywateli.

Przemysław Harczuk

Polecamy