czwartek, 23 września, 2021

Śpiewak ma rację! Można krytykować reformę PiS, ale nie bronić tego, co było…(KOMENTARZ)

fot. Freeimages.com

Jedni mogą powiedzieć – „a nie mówiliśmy”? Inni mogą być zawiedzeni. Jedno nie ulega jednak wątpliwości – tzw. reforma wymiaru sprawiedliwości autorstwa rządu Prawa i Sprawiedliwości nie jest udana. Jednak fakt, że jakaś reforma udane nie jest, więcej – jest działaniem pozorowanym – w niczym nie zmienia faktu, że zmiany są konieczne. A wymiar sprawiedliwości potrzebuje ich jak powietrza!

W Warszawie odbyła się wielka demonstracja „solidarności z sędziami”. Działacze Komitetu Obrony Demokracji odśpiewali hymn. Było patriotycznie, obywatelsko i prodemokratycznie. Jest jednak z demonstracją w stolicy (podobne odbyły się w całej Polsce) pewien poważny dość problem. Obrońcy sędziowskiej niezależności, demokracji krytykują (w naszej ocenie w wielu aspektach fatalną) reformę wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie jednak stają w obronie sądów jako takich. „Tego, co było”. W gazecie Nowy Telegraf Warszawski opisywaliśmy patologie w sądownictwie – zarówno przed, jak i po reformie. I nasz zarzut wobec reformy PiS jest taki, ze ona w sądach nie zmienia nic. Wprowadza upolitycznienie sądów. Zmiany dotykają prezesów sądów oraz KRS. Tymczasem potrzeba większej demokratyzacji, kontroli społecznej. Jednocześnie jednak – co napisał wyraźnie Jan Śpiewak – jakbyśmy fatalnie nie oceniali reformy sądów, ich upolitycznienia wcześniej idealnie w sądach na pewno nie było. Patologie opisał sam Jan Śpiewak – widoczne były podczas afery reprywatyzacyjnej. Patologie opisywaliśmy też w przypadku sprawy Mirosława Ciełuszeckiego – zniszczonego przez sądy i prokuraturę przedsiębiorcy z Podlasia. Rzecz charakterystyczna – sprawa ta łączy zarówno patologie sądów w III RP, jak i po tzw. reformie. Przedsiębiorcę gnębiono przez siedemnaście lat. Prokuratorzy, którzy go oskarżali awansowali już za rządów dobrej zmiany. I na tym polega problem z protestami w obronie sędziów. Protestujący mówią tymczasem wprost – chcemy by było tak, jak było. No nie, jest bardzo źle, ale dobrze nie było wcale.

Antoni Zankowicz

Polecamy