niedziela, 24 października, 2021

(BEZ)Sens koniecznych ograniczeń (KOMENTARZ)

Nie, nie będę krytykować samej strategii walki z epidemią koronawirusa. Nie będę pisać, że należy zająć się tylko gospodarką, nie ratowaniem przed zarazą (jedno i drugie jest cholernie ważne). Ale jednak nie można oprzeć się wrażeniu, że w podejmowanej zarówno przez rząd, jak i władze stolicy walce z wirusem widać więcej chaosu, niż rzeczywistej przemyślanej strategii.

fot. pixabay

No bo tak – zakazano wejścia do lasu). A więc człowiek sam na spacerze, nie będący zagrożeniem dla innych ludzi, nie może dla zdrowia psychicznego i dla utrzymania formy fizycznej wyjść na spacer. Bo nie. W kościele jest ograniczenie do pięciu osób. Ale znów – dlaczego tylko do pięciu? Albo aż do pięciu? Świątynia Opatrzności Bożej jest tak wielka, że i dwieście osób można bezpiecznie rozsadzić, w malej kapliczce i pięć osób to tłum. Poza tym – po co pięć osób, skoro przez to szósta, która przyjdzie, nie będzie wpuszczona? To może lepiej w ogóle zrobić msze tylko dla księży i transmisje w radiu? Ale ok. – w ograniczeniu do pięciu osób chodzi zapewne o pogrzeby itd. Ale znów – autobus od kościoła mniejszy, a tam może kilkadziesiąt osób jechać. Dobrze, środek komunikacji, przemieszczać się trzeba. Tylko czemu w takim razie (tu uwaga już nie do rządu, ale do władz stolicy) nie zwolniono z opłat za parkowanie, nie wezwano do poruszania się samochodami prywatnymi, które akurat w dobie epidemii są najbezpieczniejszym środkiem transportu? Wreszcie zakupy. Niby można je robić, ale nie jeśli kupujemy rzeczy nam do życia niekoniecznie potrzebne. Czyli za zakup wódki możemy być ukarani mandatem. I teraz pytanie, czy jak kupię w ramach zakupów lekarstwa w aptece, środki czystości, jedzenie, a do tego alkohol na świąteczny stół, popełnię wykroczenie, czy nie? Czy jak pojadę do sklepu, bo muszę kupić jakieś ubranie (bo pech chciał, że się zniszczyło) to jestem już wyjęty spod prawa? A jeśli nie, bo władze łaskawie uznają, że ubierać się czasem trzeba, ale w tym samym sklepie, przy okazji, zakupię perfumy dla narzeczonej, to mam mandat, czy jedynie pouczenie? Walczcie z koronawirusem. Ale nie z normalnością!

Antoni Zankowicz

Polecamy