poniedziałek, 14 czerwca, 2021

17 lat go niszczyli. Teraz skazali na więzienie

O sprawie Mirosława Ciełuszeckiego pisaliśmy wielokrotnie. Przypomnijmy jedynie, że przedsiębiorca na początku lat 90. XX wieku wrócił z emigracji do Polski, naiwnie wierząc w to, że nad Wisłą zapanuje kapitalizm i ludzie z inicjatywą mogą budować własny biznes. I początkowo faktycznie wydawało się, że się uda. Ciełuszecki założył firmę, która szybko stała się potentatem na polskim rynku chemicznym. Zaczęła mieć strategiczne znaczenie dla państwa. Wtedy zaczęły się kłopoty. Próby podkopania wizerunku, wreszcie – atak ze strony UOP i prokuratury. Ciełuszecki został aresztowany. I oskarżony o działanie na niekorzyść firmy. Absurdy? Po pierwsze – sam fakt działania na niekorzyść WŁASNEJ WŁASNOŚCI jest kuriozalny. A firma w zdecydowanej większości należała do przedsiębiorcy. Jednak to absurd prawa, które w chwili zatrzymania Ciełuszeckiego obowiązywało. Ale nawet w świetle tego prawa, absurdalnie wygląda zarzut działania na niekorzyść spółki – miało nim być sprzedanie działek własnej spółce za zawyżoną cenę. Rzecz w tym, że pieniądze ze sprzedaży działek przedsiębiorca wpłacił na konto własnej spółki. A więc firma nie straciła ANI ZŁOTÓWKI. Zyskała za to działki. Cenę trudno uznać też za zawyżoną, ponieważ działki znajdowały się na granicy z Białorusią, gdzie mieścił się też terminal przeładunkowy torów kolejowych szerokich na wąskie… W procesie pierwszej instancji orzekał asesor, a więc ktoś nie będący jeszcze sędzią. Jeden biegły oszukał sąd, wydał opinię będąc pozbawionym uprawnień biegłego. Inny biegły podczas rozprawy pytany o przelew bankowy ELIXIR oznajmił, że słowo to kojarzy mu się wyłącznie z płynem. W sprawie ktoś (prokuratura, biegły?) zagubił dowody – komputer z dokumentami firmy Ciełuszeckiego. Nikt nie poniósł odpowiedzialności. Z wyjątkiem Ciełuszeckiego, który ostatecznie, po 17 latach został już prawomocnie skazany. Na trzy lata bezwzględnego więzienia. W obronie przedsiębiorcy od miesięcy gromadzi się szereg ludzi i organizacji dobrej woli. Byli opozycjoniści – Jarosław Dubiel, Dariusz Piekło i środowisko ruchu Wolność i Pokój, fundacja Świetlik Reaktywacja, czy Stowarzyszenie Wolnego Słowa, ale też Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Teraz prawnicy Ciełuszeckiego składają kasację do Sądu Najwyższego. Zaś dziesiątki ludzi pisze listy do prezydenta RP Andrzeja Dudy – z prośbą o ułaskawienie skrzywdzonego przedsiębiorcy. W przeciwnym razie Mirosław Ciełuszecki trafi do więzienia.

Polecamy