niedziela, 24 października, 2021

W sprawie pedofilii uderza też brak reakcji państwa

Jestem zdegustowany także biernością władz świeckich. We wrześniu została powołana komisja rządowa ds. pedofilii. I do dziś nie została uruchomiona. Ma być tam siedmiu członków – trzech wyłania Sejm, po jednym Senat, Prezydent RP, Rzecznik Prawo Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka. Żadna z tych instytucji nie zrobiła choćby jednego kroku. Szokuje jak wielki jest opór – mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. 

fot. Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0

W sobotę 16-go maja pojawił się w sieci film braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Czy jest to już ostatni dzwonek na jakieś gruntowne zmiany w polskim Kościele?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Wziąłem udział w tym filmie, jest tam moja wypowiedź na temat tak zwanej mafii lawendowej, czyli homoseksualnego lobby w Kościele. Co do zmian – niestety, choćby powstało pięć filmów, pozytywnie nie zmienia się wiele. Po pierwszym filmie Sekielskich – „Tylko nie mów nikomu” liczyłem, że nastąpią zmiany. Ale po pierwszym szoku, gdy wydawało się nastąpiło jakieś otrzeźwienie, wszystko wróciło do normy. Czyli jest krok do przodu, krok do tyłu. Teraz też nie spodziewam się zbyt wiele – co najwyżej dymisji któregoś ze wskazanych palcem biskupów.

Co to jest mafia lawendowa, o której mówi Ksiądz w filmie „Zabawa w chowanego”?

To wpływowe lobby homoseksualne, które blokowało wyjaśnianie spraw pedofilskich, odpowiada za krycie sprawców, podobnie zresztą jak za krycie spraw lustracyjnych. Chociaż oczywiście pedofilia to nie są wyłącznie czyny wobec chłopców, są także wobec dziewcząt, choć zdecydowana większość tych przestępstw ma jednak charakter homoseksualny. Najnowszy film Sekielskich pokazuje zresztą historię dwóch skrzywdzonych przez księdza braci. Lawendowa mafia jest bardzo wpływowa, w Kościele jest powiedzenie, że „im wyżej, tym gorzej” – czyli im wyżej w hierarchii, tym to lobby jest silniejsze.  

Czy nie jest troszkę tak, że my, czyli katolicy świeccy jesteśmy o tyle winni, że środowiska świeckich katolików są zbyt bierni w tych sprawach?

Oczywiście. Choć jeśli chodzi o hierarchię, to jest to już daleko idąca bierność. Przykładem jest choćby niewyjaśniona do końca od blisko dwudziestu lat sprawa abp. Juliusza Paetza. Jako szeregowy ksiądz bardzo jestem tą biernością władz kościelnych zdegustowany. I – muszę to też powiedzieć – jestem zdegustowany biernością władz świeckich. We wrześniu została powołana komisja rządowa ds. pedofilii. I do dziś nie została uruchomiona. Ma być tam siedmiu członków – trzech wyłania Sejm, po jednym Senat, Prezydent RP, Rzecznik Prawo Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka. Żadna z tych instytucji nie zrobiła choćby jednego kroku. Szokuje jak wielki jest opór. To nie jest tylko sprawa Kościoła, ale niechęci do rozwiązania tego problemu.  

Polecamy