poniedziałek, 26 lipca, 2021

III linia metra. Ale po co?! Pytania wciąż aktualne

Siedem lat temu w gazecie Telegraf24 zamieściliśmy materiał pt. Metro na Gocław? Pytanie: Po co?!  Dziś, gdy powstaje – budzący zresztą pewne kontrowersje – tramwaj na Gocław, a  jednocześnie są coraz bardziej realne plany budowy tzw. trzeciej linii metra – na Gocław właśnie – pytania o zasadność inwestycji są jeszcze bardziej aktualne niż na początku 2013 roku.

Peron planowanej linii metra M3 na stcji Stadion Narodowy fot. Muri/Wikipedia by Muri – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36699687

Wyjazd z odległej części Gocławia jest problematyczny, korki są na porządku dziennym. Jednak projekt budowy metra do tej części dzielnicy budzi wątpliwości z kilku powodów. Po pierwsze – metro na Gocław, w  wariancie takim, jak ma być poprowadzone, nie będzie zdaniem ekspertów efektywne. Przypomnijmy, że metro ma zaczynać bieg na stacji Stadion Narodowy, kończyć na stacji Gocław. Przebieg trasy ma być następujący:

Stadion Narodowy – Dworzec Wschodni – Mińska – Wiatraczna – Osrobramska – Fieldorfa – Gocław. Wątpliwości budzi sam początek na Stadionie Narodowym – wcześniejsze plany zapowiadały start metra z Dworca Zachodniego (jeszcze wcześniej plany uwzględniały Okęcie). Tu linia byłaby krótka, do tego przesiąść się z niej można byłoby jedynie na drugą linię, podczas gdy najbardziej sensownie byłoby jednak przedłużyć linie także tak, by miała połączenie z linią M1.

Po drugie – metro ma jechać dalej na pofabryczne rejony ulicy Mińskiej, gdzie nie ma zbyt wielu zabudowań, a więc wozić będzie powietrze. Z kolei teren  ronda Wiatraczna jest doskonale skomunikowany z resztą miasta – zarówno poprzez linie autobusowe, jak i tramwajowe. Pozostaje odległy Gocław – tam faktycznie jest problem komunikacyjny, jednak jego rozwiązaniem ma być tramwaj. A wtedy zasadność inwestycji staje się już bardzo wątpliwa.

Wszystko wskazuje jednak na to, że inwestycja będzie realizowana. W  kampanii samorządowej przed wyborami w 2018 roku obecny prezydent stolicy, a wówczas kandydat  Koalicji Obywatelskiej na Rafał Trzaskowski zapowiedział, że w przypadku wygranej, rozpocznie do końca 2023 roku budowę linii M3. Deklarację tę podtrzymał w odpowiedzi na oficjalną interpelację radnego Dariusza Lasockiego.

Antoni Zankowicz

Polecamy