środa, 17 kwietnia, 2024

Starszy pan z rekordem promili. Ślinił się i bełkotał. W sztok pijany był nawet po kuracji

Odwiedziny byłego sąsiada mieszkańcy bloku na Bródnie zapamiętają bardzo długo. 60-latek miał ponad 6 promili alkoholu we krwi. A nawet po całodobowej kuracji nie wytrzeźwiał – wciąż miał w organizmie przeszło 2 promile.

Stężenie 6 promili alkoholu w organizmie może prowadzić nawet do śmierci. Dla 60-latka, który w stanie tak wielkiego upojenia pojawił się w dawnym miejscu zamieszkania skończyło się tylko pobytem w placówkach. Najpierw szpitalu, potem izbie wytrzeźwień.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu na Bródnie. Jak informuje straż miejska, w sobotnie popołudnie 17 lutego mieszkańcy bloku zauważyli na klatce schodowej starszego mężczyznę, który niegdyś był ich sąsiadem, ale się wyprowadził. 60-latek leżał na wznak przy schodach. Bełkotał, ślinił się, dusił. O nawiązaniu jakiegokolwiek kontaktu nie było mowy – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze znieśli pijanego na parter, ułożyli na boku, okryli kocem termicznym. Wezwali pogotowie ratunkowe. Ratownicy przyjechali na miejsce. Badanie wykazało, że 60-latek miał ponad 6 promili alkoholu we krwi! To dawka zagrażająca życiu. Karetka zawiozła mężczyznę do szpitala na Bródnie. Następnego dnia, mężczyzna po całodobowej kuracji miał we krwi jeszcze 2 promile alkoholu. W takim stanie mógł już opuścić szpital, ale o powrocie do domu nie było mowy. Starszy pan trafił do izby wytrzeźwień – relacjonuje straż miejska.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img