piątek, 30 września, 2022

Turańska Federacja i Republika Syberyjskich Chińczyków, czyli… czy Rosja się rozpadnie

Rosja pokazała, że jest prawdziwym, śmiertelnym zagrożeniem dla świata a w szczególności dla najbliższego otoczenia, w którym niestety także i Polska się znajduje. Nie wystarczy wyprzeć Rosję z Ukrainy. Jeśli chcemy zagwarantować sobie pokój i bezpieczeństwo, rosyjskie imperium trzeba zniszczyć. Nie chodzi mi oczywiście o zniszczenie Rosjan czy nawet całkowite zniszczenie Rosji ale rozpad imperium i to taki, by Rosja już nigdy nie stała się mocarstwem.

 

Nie jest to oczywiście sprawa prosta. Próba rozbioru przez strony zewnętrzne skończyłaby się zapewne wojną światową i dałaby Rosji faktyczne casus beli i silne morale. Takie rozwiązanie nie wchodzi raczej w grę. Z kolei rozpad Rosji na skutek wewnętrznych „ruchów narodowowyzwoleńczych” jest raczej mrzonką. Żaden z ludów czy regionów Rosji nie ma realnego potencjału państwotwórczego. Poza Czeczenią i Tatarami nie istnieje tam jakaś niepodległościowa mentalność. To, że na początku lat 90-tych, wiele awtonomiczieskich riespublik czy nawet obwodów, deklarowała niepodległość, wynikało z tego, że wielu lokalnych towarzyszy partyjnych, wzorem towarzyszy z Kremla, też chciało się nachapać i nakraść, tylko na lokalnym sowieckim majątku. Po tej oligarchicznej „transformacji” wszystko wróciło do normy.

 

Rozpad Rosji musi być czymś pośrednim, między tymi opcjami. Państwa, które mogą być zainteresowane rozbiorem Rosji (choć nie bezpośrednim) to Turcja i Chiny. Wiele ludów, zamieszkujących Rosję to ludy tureckie i turańskie. Turcja bezpośrednio ich nie zajmie, ale może po cichu wspierać powstanie pantureckiej federacji na terenie byłej Federacji Rosyjskiej, oczywiście pod swoim nieformalnym przywództwem. Idea ta jest głoszona od dawna przez turecką partię nacjonalistyczną. Niedawno lider tej partii mocno zainteresował nią prezydenta Erdogana…

 

Chińscy osadnicy opanowują południowo-wschodnią część Syberii. Myślę, że Chiny oficjalnie nie zajmą ani kawałka rosyjskiego terytorium. Może jednak chińscy osadnicy, wspólnie z ludami tubylczymi i nawet częścią tamtejszych Rosjan,  zechcieliby utworzyć  lokalną republikę, pod dyskretną ochroną Chin? Chiny mają tu gotowe wzorce – to co robiła Rosja z Osetią, Abchazją i „Ługandonem”. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

 

Wiem, że to o czym piszę, rodziłoby wiele niebezpieczeństw. Kiedyś, kiedy o tym myślałem, odganiałem od siebie takie pomysły jako „szatańskie podszepty”. Kiedy rozpoczęła się wojna na Ukrainie, zacząłem uważać, że taki rozwój wypadków byłby dla nas zbawienny.

Klaudiusz Wesołek

 

Polecamy