wtorek, 7 grudnia, 2021

Szedł trasą W-Z. Wymachiwał bagnetami, krzyczał, że ZABIJE!

Szedł tunelem na trasie W-Z. Wymachiwał bagnetami do kałasznikowa. Jak zobaczył policjantów, zaczął krzyczeć, że ich  zabije. Stwarzał poważne zagrożenie dla ruchu, bo zmuszał jadących tunelem kierowców do zmiany kierunku jazdy.

Jak informuje Komenda Stołeczną Policji, funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji jechali na miejsce wypadku drogowego na ulicy Solidarności. Nagle w tunelu Trasy W-Z zauważyli idącego pasem ruchu w przeciwnym kierunku mężczyznę. Trzymał on w rękach dwa ostre narzędzia. Przechodzień wymachiwał nimi w stronę przejeżdżających pojazdów. Stwarzał tym samym zagrożenie w ruchu drogowym, ponieważ zmuszał kierujących do zmiany kierunku jazdy. Policjant kierujący radiowozem natychmiast zatrzymał samochód i podszedł do mężczyzny. Wtedy dostrzegł, że ostre narzędzia to  dwa wojskowe bagnety do kałasznikowa. Napastnik zaczął wymachiwać bagnetami  przed policjantem i krzyczeć w jego kierunku, że go zabije. Nie reagował na polecenia odrzucenia bagnetów na ziemię, nieustannie krzycząc do policjanta, że go zabije – informuje policja.

Wtedy policjant podjął decyzję o wykorzystaniu radiowozu jako środka przymusu bezpośredniego do obezwładnienia napastnika. Poprosił kolegę, aby ruszył radiowozem. Dzięki temu mężczyzna został powalony na ziemię. Mimo to w trakcie obezwładniania nadal wykrzykiwał pod adresem policjantów, że ich zabije. Cały czas bronił się przed założeniem kajdanek.

W końcu policjanci obezwładnili agresywnego mężczyznę. Jak się okazało, to   43-letni mężczyzna. Po przeszukaniu okazało się, że posiadał przy sobie jeszcze 5 metalowych tulei.

43-latek trafił do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, gdzie po przesłuchaniu, usłyszał zarzut zmuszania do określonego zachowania. Teraz grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności – informuje policja.

 

Polecamy