środa, 1 grudnia, 2021

Klaudiusz Wesołek  o wewnętrznych Kresach: Ostatni obywatel Wielkiego Księstwa

Założony przez niego Ośrodek Studiów Wschodnich był w latach 90-ych ubiegłego wieku najlepszym źródłem wiedzy na temat Litwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji innych państwa dawnej ZSRR. A działalność na niwie gospodarczej i politycznej była wcieleniem w praktyce idei jagiellońskiej i marszałka Józefa Piłsudskiego. Marek  Karp – założyciel i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich był prawdziwym mózgiem naszej polityki kresowej. W cyklu o Kresach Wewnętrznych nie może go zabraknąć.

Marek Karp był określany mianem „ostatniego obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego”. Był wielkim fanem współczesnej wersji idei jagiellońskiej i wizji federalistycznych międzymorza marszałka Józefa Piłsudskiego. Ale też – o czym pisałem w ubiegłym roku, jeszcze na stronie TV Republika – Marek Karp uważał, że błędem Piłsudskiego był brak stworzenia ośrodka analutycznego, który mógłby badać politykę wschodnią. Karp taki ośrodek stworzył. I jak pisałem rok temu – gdy w latacg  90-ych odkryłem stronę OSW. I błyskawicznie stała się ona dla mnie głównym  źródłem informacji na temat Wschodu. A warto pamiętać, że internet wtedy nie był jeszcze w Polsce zbyt powszechny, merytorycznie strony rzadko dorównywały gazetom. Poziom ten obniżył się, gdy zabrakło twórcy OSW…

Wyjątkowy ośrodek

Ale przypomnijmy, że OSW to nie tylko ciekawe informacje na stronie. Ta podległa (w tamtym czasie)  ministerstwu gospodarki instytucja badawcza zajmowała się i analizą polityki wschodniej, i kształtowaniem gospodarczych relacji z krajami byłego ZSRR. To wyciągało te państwa spod moskiewskiej strefy wpływu, i siłą rzeczy nie  było na  rękę włodarzom Kremla. Prywatnie Karp choć ośrodek mieścił się w stolicy, mieszkał w podlaskim Ludwinowie. Kupił tam stary szlachecki dwór, miał gospodarstwo rolne – hodowlę krów.

Przyjaźń z Ciełuszeckim

Przyjaźnił się z przedsiębiorcą Mirosławem Ciełuszeckim twórcą i właścicielem Farm Agro Planta – dużej firmy chemicznej, która sprowadzała z Białorusi sól potasową. Karp został doradcą Ciełuszeckiego.  A działania firmy interesowały polski rząd – handlując z Białorusią miała odciągać naszego wschodniego sąsiad od rosyjskich wpływów. To oczywiście nie podobało się ani czynnikom wschodnim, ani rozmaitym układom w Polsce.   Dalszą część tej historii czytelnicy „Nowego Telegrafu Warszawskiego” znają doskonale. W 2002 roku Karp i Ciełuszecki zostali niesłusznie oskarżeni o działanie na szkodę firmy FAP. Ciełuszecki kilka miesięcy spędził w areszcie. Karp odpowiadał z wolnej stopy, ale prokurator zarzucał mu… fałszywe doradztwo.  Został zmuszony do rezygnacji z szefowania OSW.

Tragiczny wypadek

W 2004 roku samochód, którym jechał Marek Karp uległ ciężkiemu wypadkowi. Wypadek spowodował białoruski kierowca, Sierhij Z. Policja szybko go wypuściła, a kierujący… zniknął. Ślad po nim zaginął. Z kolei były już dyrektor OSW trafił w ciężkim bardzo stanie do szpitala.  Nie miał szans na przeżycie. A jednak, nagle stan zaczął się poprawiać. W dniu wypisu jednak Marek Karp zmarł… Przypadek? „Dla mnie na 99,9 proc. była to „egzekucja”. Czy „wielki brat” kazał go zabić za OSW czy za współpracę z firmą Ciełuszeckiego? Pewnie za jedno i za drugie” – pisałem rok  temu na stronie Republiki.

Co istotne, Marek Karp leży na wojskowych Powązkach. Miał pogrzeb z honorami. Przemawiali na nim znani politycy. Ośrodek Studiów Wschodnich nosi do dziś imię Marka Karpia. Ale z zarzutów na razie są go nie oczyścił. Proces Ciełuszeckiego toczy  się do dziś. Karp zapłacił najwyższą cenę. Bez wątpienia był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli naszej wschodniej i kresowej polityki. Nie wolno o nim zapomnieć!

 

Polecamy