wtorek, 7 grudnia, 2021

Jaka Warszawa? Chcą wzmocnienia dzielnic i decentralizacji stolicy

Warszawa od lat podąża w kierunku coraz większej centralizacji – uważają przedstawiciele Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Ich zdaniem należy zwiększyć kompetencje wybranych rad dzielnic oraz wybranych przez nie burmistrzów, kosztem prezydenta i Rady Warszawy. Zwolennicy mówią o wzmocnieniu samorządności i lokalnej demokracji. Przeciwnicy o projekcie, który jeśli dostanie zielone światło od PiS, uderzy w bastion Platformy Obywatelskiej i wzmocni centralizm, ale nie w stolicy, a w skali ogólnopolskiej.

Projekt przygotowali przywódcy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej – burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk, wiceburmistrz Ochoty Grzegorz Wysocki, wiceburmistrz Pragi-Północ Dariusz Kacprzak. Projekt zakłada zwiększenie kompetencji dzielnic i wybranych przez nie burmistrzów, kosztem prezydenta i władz Warszawy. Jak dotąd, na mocy ustawy o mieście stołecznym Warszawa z 2002 roku władzę w stolicy sprawuje prezydent wybierany w wyborach powszechnych oraz Rada Warszawy. Duże kompetencje ma też sekretarz miasta, dyrektorzy biur. Stosunkowo niewielkie uprawnienia mają dzielnice, które wybierają burmistrza. Jednak prezydent i władze stolicy mogą zawieszać decyzje dzielnic, mogą nie uznawać władz poszczególnych dzielnic. I właśnie centralne zarządzanie miastem krytykują autorzy projektu, który zostanie przedstawiony w czwartek.

To dzielnice miałyby uchwalać własne plany zagospodarowania przestrzennego. Miałyby prawo do uchwalania własnego budżetu. Plusem takiego rozwiązania miałoby być – zdaniem autorów – wzmocnienie  lokalnej demokracji, ograniczenie centralnego zarządzania przez władze Warszawy. Minusy? Duże osłabienie pozycji samorządu warszawskiego. W ślad za wzmocnieniem samorządów dzielnicowych, szłoby osłabienie samorządów w ogóle w skali kraju i wzmocnienie pozycji rządu. To z kolei może być jednak szansą na to, że projekt otrzyma zielone światło od partii rządzącej.

Jednak tu pojawia się kolejny problem – burmistrzowie są wybierani przez rady dzielnic. Są więc – jak burmistrzowie i prezydenci sprzed wprowadzenia bezpośredniego wyboru prezydentów i burmistrzów – od rad dzielnic uzależnieni. Bywa, że w dzielnicach władze zmieniają się wielokrotnie w ciągu jednej kadencji tak, jak zmieniają się kruche koalicje w owych radach. Do sprawy będziemy wracać.

Polecamy