wtorek, 7 grudnia, 2021

Tak się kończy kotofobia. Praga-Południe zalana przez szczury

Szczury na Grochowie, Kamionku, Gocławiu były zawsze. Jednak ostatnio jest ich zatrzęsienie. Wszystko przez zalegające śmieci i… ograniczenia kotów w niektórych rejonach dzielnicy.

Wstrząsające informacje o inwazji szczurów podały ostatnio lokalne media. Warszawskie strony „Super Expressu” oraz serwis ipragapołudnie. Również do naszej gazety zgłosili się mieszkańcy, którym przeszkadza plaga gryzoni. Najgorsza sytuacja jest na rondzie Wiatraczna, gdzie szczury pojawiają się w okolicy dawnego Uniwersamu. Z kolei na Gocławiu wchodzą już do mieszkań. Powodem inwazji są z jednej strony zalegające na ulicach śmieci, z drugiej – organiczenia dla… kotów. – Ostatatnio na koty i osoby nimi się zajmujące była nagonka. W mediach pisano, że koty to mordercy ptaków. Zamykano przed nimi piwniczne okienka – mówi pani Aleksandra, mieszkanka Grochowa. – Tymczasem z rozmów z mieszkańcami wynika, że tam, gdzie kotów jest więcej, gdzie nie zamykane są przed nimi piwniczne okna na zimę, tam i problem gryzoni jest znacznie mniejszy – mówi nasza rozmówczyni.

Chodzi o artykuły z gazet i wpisy w mediach społecznościowych, wzywające do radykalnego ograniczania wolnożyjących kotów. Jeden z publicystów zaproponował nawet… wybijanie kotów. Przyrodnicy są podzieleni. Jedni twierdzą, że kot to zwierzę domowe. Więc nie powinien być na wolności w mieście, bo stanowi zagrożenie dla małych zwierząt. Inni twierdzą, że kot na wolności wypełnia pustkę po występującym już śladowo żbiku. Obrońcy wolnożyjących kotów wskazują na fakt, że tam, gdzie one występują, gryzoni jest mniej.

– Oczywiście należy dbać o wielkość populacji. Ale fundacje pomagające kotom to przecież robią. Wyłapują koty, sterylizują, szczepią. A jedyne, co należy ograniczać, to wypuszczanie z domów naszych własnych kotów. Po pierwsze – mogą być zagrożone. Po drugie – dziś  panuje wścieklizna. Ale nie skazujmy na śmierć wolnożyjących „sąsiadów”. Bo ich pogłowie regulują społecznicy. A koty odwdzięczają się, ograniczając szczurze plagi – podsumowuje pani Aleksandra.

Łucja Czechowska

Polecamy