wtorek, 7 grudnia, 2021

Tomasz Terlikowski: „Wszyscy – klerycy, księża i wierni, powinni zapoznać się z tym listem”

Stolica Apostolska – na polecenie Ojca Świętego – opublikowała skierowany do kleryków całego świata list osoby skrzywdzonej w dzieciństwie przez kapłana. I jeśli ktoś chce zrozumieć, jaki jest katolicki stosunek do tego problemu, to zamiast słuchać przewodniczącego KEP powinien zapoznać się z tym listem – pisze na Facebooku dr Tomasz Terlikowski, filozof i publicysta. Wpis publikujemy w całości. 

„Mniej więcej w czasie, gdy arcybiskup Stanisław Gądecki wyjaśniał w Stolicy Apostolskiej głębie krzywdy (w porównaniu z przestępcami pedofilami, którzy po pięciu latach więzienia mają carte blanche) biskupów odwołanych za tuszowanie pedofilii i przestępstw seksualnych, Stolica Apostolska – na polecenie Ojca Świętego – opublikowała skierowany do kleryków całego świata list osoby skrzywdzonej w dzieciństwie przez kapłana. I jeśli ktoś chce zrozumieć, jaki jest katolicki stosunek do tego problemu, to zamiast słuchać przewodniczącego KEP powinien zapoznać się z tym listem.

Kobieta opowiada w nim o tym, jak przez wiele lat była – jeszcze jako dziewczynka – krzywdzona przez księdza, mówi otwarcie o tym, że zmaga się od tego czasu z zaburzeniami tożsamości, z zespołem stresu pourazowego, ze stanami lękowymi, z depresją, bezsennością, koszmarami sennymi i lękiem przed jakimkolwiek dotykiem. „Boję się księży, bycia blisko nich” – wyjaśniała i dodawała, że z tego właśnie powodu nie może już chodzić na Mszę św., ponieważ „święta przestrzeń” świątyni i liturgii, która była jej drugim domem, teraz wywołuje w niej jedynie ból i strach. „Próbuje przezywać, poczuć radość, ale to niesamowicie trudna bitwa” – podkreślała.

„Piszę to także w imieniu innych ofiar… dzieci, które zostały głęboko skrzywdzone, których dzieciństwo, czystość i szacunek do samych siebie zostały skradzione… które zostały zdradzone i których bezgraniczne zaufanie zostało wykorzystane… dzieci których serca biją, którzy oddychają, którzy żyją… ale które zostały zabite raz, dwa, wiele razy. … Ich dusze rozszarpane zostały na maleńkie krwawe kawałki” – napisała. Osoby skrzywdzone mogą próbować przebaczyć, zapomnieć, ale – zaznaczyła kobieta „blizny pozostają w ich duszach i nigdy nie znikają”.

Rany, i o tym też jest ten list, zadane zostały także Kościołowi, a „Kościół jest moją matką i tak bardzo boli, kiedy jest ona zraniona, kiedy jest zbrukana”. I dlatego kobieta prosi seminarzystów o „ochronę Kościoła, ciała Chrystusa”. „Kościół jest pełen ran i blizn. Proszę, aby te rany się nie pogłębiały i nie pojawiały się nowe” – podkreślała. „Niesiecie wielką odpowiedzialność! Odpowiedzialność, która nie jest ciężarem, ale darem” – podkreślała i dodawała, że „jeśli chcemy żyć prawdą, nie możemy zamykać oczu!”.

Jej list jest także wielkim apelem, by nie zamiatać spraw pod dywan. „Proszę nie zamiatajcie spraw pod dywan, bo wtedy zaczną śmierdzieć, gnić, a sam dywan zgnije…. Uświadommy sobie, że jeśli ukrywamy fakty, jeśli trzymamy gębę na kłódkę, ukrywamy brud, to stajemy się w ten sposób za niego współodpowiedzialni” – zaznaczyła.

Nie wiem, czy polscy klerycy będą czytali ten list, ale warto, by przeczytali go i oni, i ich wychowawcy i kapłani i wreszcie wierni. To jest katolicka teologia, to jest prawda o tym problemie, to jest wreszcie prawdziwa lekcja dla każdego z nas” – pisze dr Tomasz Terlikowski.

Dr Tomasz Terlikowski, publicysta i filozof. Wpis z Facebook.com

Polecamy