środa, 1 grudnia, 2021

Zbierają krew dla „Borkosia”. Ratownik wciąż w szpitalu

Marcin „Borkoś” Borkowski, motoratownik medyczny oraz popularyzator wiedzy o pierwszej pomocy jest w stanie ciężkim ale stabilnym. Jego przyjaciele apelują o krew i pieniądze na rehabilitację.

Marcin „Borkoś” Borkowski został ranny w wypadku, do którego doszło w środę na Radzymińskiej. Ratownik medyczny i popularyzator wiedzy o ratownictwie medycznym jechał motoambulansem (skuter przeznaczony  do ratownictwa medycznego). Jego pojazd zderzył się z osobowym oplem. Mężczyzna  w stanie ciężkim trafił do szpitala. Przeszedł operację. W piątek była planowana następna – informowali przyjaciele „Borkosia” na Facebooku. „Na poniedziałek zaplanowana jest następna. Na tą chwilę nadal jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Dla osób chcących wesprzeć Borkosia w tym trudnym czasie:

Pomagam: https://pomagam.pl/borkos

Patronite: https://patronite.pl/motoambulans

Całość zebranych pieniędzy zostanie przeznaczona na leczenie i rehabilitację” – pisali ratownicy medyczni na Facebooku. Są apele o oddawanie krwi. „Pragniemy z całego serca podziękować za ogromne wsparcie i okazaną pomoc.

Zbieramy wszystkie słowa otuchy, zdjęcia i informacje od Was i gdy tylko będzie to możliwe zaniesiemy je do Borkosia.

#KrewDlaBorkosia” – czytamy na Facebooku. „Borkoś” od lat  pracę ratownika medycznego w karetce łączy z wolontariatem – w wolnym czasie, o określonych godzinach jeździ na motorze i często potrafi jako pierwszy dotrzeć (unikając korków) na miejsce zdarzeń. Między innymi to „Borkoś” dotarł jako pierwszy pod most Grota Roweckiego, gdy doszło na  nim do makabrycznego wypadku autobusu, który spadł z wiaduktu (zginęła jedna osoba, było wielu rannych).

(źródło: NTW, Facebook, RDC)

Polecamy