środa, 1 grudnia, 2021

20 lat państwowej nagonki. Niebawem kolejna odsłona szokującego serialu wokół przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego

 W kwietniu sąd okręgowy  stwierdził, że „Mirosław Ciełuszecki nie mógł oszukać organu spółki Mirosława Ciełuszeckiego, bo to ta sama osoba”. I oskarżonego przedsiębiorcę uniewinnił. Prokuratura… złożyła apelację. Wkrótce rozprawa apelacyjna w tym kuriozalnym procesie. Kuriozalna sprawa toczy się od 2002 roku.

25 listopada 2021 r. o godzinie. 12.00 w sali IV Sądu Apelacyjnego w Białymstoku odbędzie się rozprawa apelacyjna od wyroku uniewinniającego Sądu Okręgowego przeciwko Mirosławowi Ciełuszeckiemu. Z kolei 9 grudnia Sąd Apelacyjny ma ponownie rozpatrzeć sprawę przedsiębiorcy, w wyniku kasacji Sądu Najwyższego. SN nie zostawił na poprzednim wyroku suchej nitki. Nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy, tym razem „bez błędów z poprzedniego postępowania”. Kuriozalny proces toczy się od blisko 20 lat. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” o sprawie pisaliśmy wielokrotnie.

Kuriozalny proces

Sprawę Mirosława Ciełuszeckiego opisujemy od lat. przypomnijmy, że przedsiębiorca, na przełomie tysiącleci był  właścicielem jednej z wiodących firm w branży chemicznej w Polsce i czołowym pracodawcą na Podlasiu. W 2002 roku został aresztowany i oskarżony w kuriozalnym procesie. Prokuratura zarzuciła CIełuszeckiemu działanie na niekorzyść firmy, oszustwo. Polegać miało ono na oszukaniu zarządu firmy (przedsiębiorca miał więc oszukać zarząd, którego  był… jedynym członkiem). A szkodą firmy miało być sprzedanie działki własnej firmie. Problem w tym, że biznesmen pieniędzy nie wziął dla siebie, ale wpłacił z powrotem na konto spółki, której był właścicielem. A w dodatku przed transakcją skorzystał z niezależnej opinii prawnej, wg której transakcja była jak najbardziej legalna.  Po kilkunastu latach procesu w 2018 roku sąd skazał przedsiębiorcę na 3 lata więzienia za rzekome działanie na niekorzyść firmy.

W roku 2019 Sąd Apelacyjny wyrok podtrzymał, w dodatku nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy rzekomego oszustwa.

W roku 2020 kasacja trafiła do Sądu Najwyższego. Uznał on, że jeśli przedsiębiorca dysponuje opinią prawną, na podstawie której transakcja jest legalna, nie można mówić o przestępstwie. Kasację uwzględnił i sprawę skierował do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Apelacyjnym. Tym razem jednak SA ma się (jak wynika z wyroku SN) ustrzec błędów poprzedniego wyroku. W kwietniu 2021 roku ruszyła za to sprawa oskarżenia o oszustwo (nie podlegała ocenie Sądu Najwyższego). I sąd okręgowy Ciełuszeckiego uniewinnił stwierdzając, że Mirosław Ciełuszecki nie mógł oszukać organu spółki Mirosława Ciełuszeckiego, bo to ta sama osoba. Od wyroku odwołała się jednak prokuratura…

Proces ponad podziałami

Opisujący sprawę media i organizacje społeczne zwracały uwagę na fakt, że proces pokazuje z jednej strony patologie sądownictwa III RP (lata wlokącej się sprawy, gubienie dowodów, nieuwzględnianie ważnych świadków i wniosków obrony), z drugiej także oskarżającej przedsiębiorcę prokuratury, także nadzorowanej przez obecny rząd (oskarżający prokuratorzy awansowali za tzw. dobrej zmiany, to prokuratura odwołała się od kwietniowego wyroku sądu). Do sprawy będziemy wracać.

Polecamy