poniedziałek, 18 października, 2021

Staruszka zatrzasnęła się w mieszkaniu. Nie mogła wyjść, ani wezwać pomocy

Starsza pani zatrzasnęła się we własnym mieszkaniu na Pradze-Północ. Nie mogła wyjść, ani nawet wezwać pomocy.

Chwile grozy przeżyła staruszka, która zatrzasnęła się w mieszkaniu na Pradze-Północ. Nie mogła wyjść z domu, nie była w stanie wezwać pomocy. Tymczasem sprawą zainteresowali się sąsiedzi starszej pani, zaniepokojeni jej nieobecnością.  Stukali do drzwi, ale kobieta nie otwierała. Wezwali Straż Pożarną. Pod budynek przy ulicy Groszkowskiego przy pl. Hallera podjechały dwa wozy strażackie. Na miejscu strażacy spotkali się z patrolem Straży Miejskiej. Poprosili funkcjonariuszy o zabezpieczenie akcji. Tak, by  samochody jadące ulicą Brechta nie skręcały w rejon prowadzonych działań – relacjonuje Straż Miejska.

W bloku strażacy i funkcjonariusze spotkali się z mieszkańcami. Tłumaczyli oni, że na jednym z wyższych pięter znajduje się staruszka,  która potrzebuje pomocy. Zdaniem sąsiadów, staruszka, skoro nie ma z nią kontaktu, na pewnii zasłabła. Na miejsce akcji wezwano strażacki podnośnik z koszem. Jak relacjonuje Straż Miejska,  starsza pani niefortunnie zatrzasnęła się w mieszkaniu. Ponieważ nie potrafiła otworzyć drzwi ani wezwać pomocy nie było z nią żadnego kontaktu. Po blisko dwóch godzinach strażakom udało się otworzyć drzwi. Uwolnili seniorkę. Po chwili Straż Miejska przywróciła ruch w okolicy.

(źródło: Straż Miejska)

 

Polecamy