poniedziałek, 18 października, 2021

Na wnuczka, policjanta, księdza. Tak oszukują mieszkańców Mazowsza

Starszych oszukują na wnuczka, młodych na pracownika banku. Ludzi w średnim  wieku biorą „na uczucie”. Oszuści nie próżnują. I mają sposoby na ograbienie nas z kasy. Na Mazowszu doszło do wielu takich sytuacji. 

Pani Wiesława, 90-letnia mieszkanka Pragi-Północ., odebrała telefon. – Pani syn jest  w szpitalu. Nie opłacił ubezpieczenia,  więc prosi o pieniądze na leczenie. Trzeba natychmiast zapłacić! – powiedział mężczyzna po drugiej stronie słuchawki.  Staruszka była czujna.  Zadzwoniła do syna. Okazało się, że mężczyzna jest cały i zdrowy. W tym konkretnym przypadku reakcja starszej pani była prawidłowa. Niestety, bardzo często zdarza się, że starsi ludzie padają ofiarami przestępstw. Tak zdarzyło się w Górze Kalwarii. Jak opisała Komenda Stołeczna Policji, starsza pani oddała przestępcom oszczędności, nawet złotą obrączkę. Oszust przedstawił się jako policjant.

Klasyczne metody przestępców

Mechanizm złodziei jest zróżnicowany. Jednym z klasycznych przykładów jest przestępstwo „na wnuczka” bądź „na krewnego”. Oszuści dzwonią, mówią, że wnuk, syn, kuzyn, miał wypadek, został pobity, lub trafił do więzienia. I trzeba płacić pieniądze na jego leczenie. Ten rodzaj przestępstw jest dobrze opisany, więc  starsi ludzie często szybko orientują się, że mają z przestępcami do czynienia. Dlatego „wyższą” formą oszustwa jest przestępstwo „na policjanta”. Czasem zdarza się, że po telefonie rzekomego wnuczka dzwoni oszust podający się za policjanta, który przestępstwo już namierzył. A czasami pierwszym telefonem jest telefon od rzekomych funkcjonariuszy, mówiących, że starsza osoba ma wziąć udział w akcji. Policja przypomina, że nigdy nie prosi o przekazanie żadnych pieniędzy. Starsi ludzie bywali też oszukiwani „na inkasenta”, „na administratora” a nawet „na księdza”.

Garnki wciśnięte na pielgrzymce

Częstym oszustwem wobec starszych ludzi są rozmaite pokazy  – garnków, pościeli itd. Podczas spotkań wciskane są im sprzęty warte grosze, ale za które staruszkowie płacą nawet po kilka tysięcy złotych. Wyjątkowo perfidną formą oszustwa jest oszustwo „na wycieczkę” lub „na pielgrzymkę”. Starsi ludzie jadą w zorganizowanej grupie na przykład do znanego sanktuarium. W trakcie wycieczki oferuje się im zakup jakiegoś sprzętu. Brak zakupu może skutkować nie wpuszczeniem do autokaru w drodze powrotnej.

Nie tylko starsi ofiarami

To tylko niektóre oszustwa, ofiarami których padają starsi ludzie. Ale nie tylko na nich czyhają oszuści. W przypadku osób w wieku średnim oszuści grają na… uczuciach.  Na przykład udają  „amerykańskiego żołnierza”, „lekarza z misji”. Przestępca poznaje osobę samotną przez internet. Mówi, że jest na misji wojskowej, albo medycznej.  Rozkochuje w sobie ofiarę. Po czym prosi o przelew. Osoba pokrzywdzona pieniądze przelewa, po czym znika. Do kilku takich przestępstw doszło niedawno na Mazowszu. W regionie były też próby oszustw wobec ludzi młodych. Tu popularną ostatnią formą są telefony rzekomo z banku. Przestępcy są bardzo profesjonalni. Ofiara faktycznie na telefonie widzi numer banku. A pracownik mówi o bezpieczeństwie i jest w rozmowie przekonujący. Po czym  proponuje zainstalowanie aplikacji, zdalnego pulpitu. Gdy pokrzywdzony to zrobi, przestępca ma dostęp do jego komputera. Także do konta bankowego, które zostaje szybko wyczyszczone.

Uważajmy – prawdziwi urzędnicy, czy policjanci, nigdy nie każą nam niczego instalować ani za nic płacić!

 

Polecamy