poniedziałek, 18 października, 2021

Piękny sen w Europie, koszmar w kraju. Piąta porażka Legii w Ekstraklasie…

Po raz piąty w tym sezonie przegrała Legia Warszawa w polskiej Ekstraklasie. Tym razem mistrzowie Polski nie dali rady w Gdańsku drużynie Lechii. Ulegli 1:3.

Po fenomenalnym występie w Lidze Europy z Leicester  (1:0) była – w pełni zrozumiała – euforia. Wszak polski klub od lat nie pokonał drużyny z ligi top-5 w Europie. A tu na rozkładzie był potężny zespół z Anglii. Niekwestionowany faworyt. A w dodatku świetną grą legioniści potwierdzili, że w Lidze Europy nie są przypadkiem, że mogą ugrać naprawdę wiele i zajść daleko. W grupie „C” zajmuję pierwsze miejsce przed Spartakiem Moskwa, Napoli i Leicester.

Smutny powrót do ligowej szarzyzny 

W sobotę jednak był mecz w Gdańsku i smutny powrót do szarej rzeczywistości. Legioniści zagrali znacznie gorzej niż z Leicester. W 34 minucie rzut wolny dla gdańszczan wykonywał Maciej Gajos. Pomocnik Lechii ładnym strzałem wpakował piłkę do siatki. Było 1:0 i co gorsza – to Lechia była zespołem lepszym. Trener Czesław Michniewicz próbował ratować sytuację, w przerwie przeprowadził aż cztery zmiany. Na boisku zameldowali się Josue, Lirim Kastrati,  Andre Martins i przede wszystkim bohater sprzed kilku dni – Muhir Emreli. Mimo to obraz gry się nie zmienił. Wciąż Legia grała bezbarwnie. Co gorsza fatalnie w obronie spisywał się Maik Nawrocki. W niczym nie przypominał zawodnika ze spotkania z Leicester.

W 54 minucie piłka po strzale Kubickiego odbiła się od właśnie Nawrockiego i wpadła do siatki obok zdezorientowanego Miszty. Było 2:0. Dwie minuty później na boisku zameldował się Luqunhas, ale i jego wejście nie zmieniło wiele. W 67 minucie Nawrocki  chciał podać do Mladenovicia, ale piłkę posłał zbyt lekko. W efekcie futbolówkę przejął Sezonienko, zagrał do Zwolińskiego, a ten pewnie pokonał Misztę. Było już 3:0 i o krok od kompromitacji. Na szczęście Legia nie odpuściła i po jednej z akcji  udało się wywalczyć rzut karny. Do piłki na jedenastym metrze podszedł Thomas Pekhart. Król strzelców ubiegłego sezonu pewnie wykorzystał szansę. Trafienie reprezentanta Czech było jednak jedynie golem honorowym.

Tuż nad strefą spadkową

Mistrzowie Polski przegrali w Gdańsku 1:3 i po 10 kolejkach Ekstraklasy (ale mając dwa spotkania zaległe) zajmują 15 miejsce w tabeli. Tuż nad strefą spadkową. Oczywiście – Legia rozegrała zaledwie osiem spotkań. Jednak gdyby nawet wygrała oba zaległe – z Zagłębiem Lubin i Bruk Betem, byłaby zaledwie w pierwszej ósemce, poniżej miejsc gwarantujących grę w pucharach. Poza tym, z taką grą legioniści wcale nie gwarantują, że w zaległych meczach  uzyskają sześć punktów. O ile ekipa z Niecieczy raczej przy Łazienkowskiej nie będzie mieć szans, to lubinianie są dość mocni i ostatnio spisują się przyzwoicie.

„Zagraliśmy bardzo słaby mecz” – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec mistrzów Polski. Czesław Michniewicz podkreślił też, że legioniści bardzo źle wyglądali przed spotkaniem na treningu. Zdaniem trener Legii powodem nierównej formy jest zbyt krótki okres przerwy między spotkaniami w Lidze Europy i PKO BP Ekstraklasie.

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 3:1 (1:0)

1:0 Maciej Gajos 34’

2:0 Jarosław Kubicki 54’

3:0 Łukasz Zwoliński 67’

3:1 Thomas Pekhart 87’ (rzut karny)

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Mateusz Żukowski, Michał Nalepa, Mario Maloca, Conrado – Maciej Gajos, Jarosław Kubicki, Ilkay Durmus (84’ Rafał Pietrzak) – Łukasz Zwoliński (90’+1’ Bartosz Kopacz), Flavio Paixao (77’ Tomasz Makowski), Kacper Sezonienko (77’ Bassakou Diabate)

 

Legia Warszawa: Cezary Miszta – Maik Nawrocki, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk – Filip Mladenović, Igor Charatin (46’ Josue), Bartosz Slisz (46’ Andre Martins), Kacper Skibicki (46’ Lirim Kastrati) – Ernest Muci (56’ Luquinhas), Tomas Pekhart, Rafa Lopes (46’ Mahir Emreli)

Polecamy