poniedziałek, 18 października, 2021

Między Jamajką a sygnalizacją, czyli za Odrą wielkie zmiany!

Po wyborach w Niemczech trwa budowanie większości parlamentarnej. Wśród różnych scenariuszy najmniej realna jest wielka koalicja SPD – CDU/CSU, gdyż zdecydowanie wyklucza ją zwycięskie SPD.

Nawet do grudnia może potrwać kształtowanie się koalicji rządowej w Niemczech. Wybory u naszych zachodnich sąsiadów skończyły się klęską rządzącej CDU/CSU 24,1 proc.. Chrześcijańscy Demokraci zajęli drugie miejsce, ale uzyskali najgorszy wynik w swej historii. Wygrali socjaldemokraci z SPD 25,7 proc. ale ich przewaga jest nieznaczna. Dla wyłonienia rządu trzeba tworzyć koalicję. Albo musiałby powstać sojusz SPD – CDU, albo trzech formacji. Wielka koalicja dwóch największych partii jest mało prawdopodobna. Wprawdzie zdarzała się i w Niemczech współpraca socjaldemokratów z chadekami nie jest niczym dziwnym, to teraz wyklucza ją zwycięskie SPD. Stąd obie partie będą rozmawiać o współpracy z mniejszymi formacjami. Do parlamentu dostały się też Zieloni – 14,8 proc., liberałowie z FDP – 11,5 proc., prawicowa AFD – 10,3 proc., postkomunistyczne Die Linke 4,9 proc. głosów. Wybory kończą trwającą od 16 lat erę Angeli Merkel.

Najbardziej prawdopodobne scenariusze, to koalicja „sygnalizacji świetlnej”, lub JAMAJKA. Ta pierwsza to sojusz SPD z Zielonymi i FDP (czerwoni, zieloni, żółci – stąd „światła drogowe” po niemiecku ampel). Druga to sojusz CDU/CSU z Zielonymi i FDP (czarni, zieloni, żółci, jak flaga Jamajki). Postkomunistyczne die Linke ma zbyt mało mandatów, by liczyć się w układankach koalicyjnych. W pierwszych informacjach po wyborach wydawało się, że formacja ta w ogóle nie będzie miała przedstawicieli w parlamencie.  Stało się inaczej dzięki ordynacji wyborczej, która w Niemczech jest mieszana. Kandydata na kanclerza wskazuje zwycięska partia, chyba, że nie uda jej się utworzyć koalicji. Wtedy szefem rządu zostaje lider największej formacji koalicyjnej. Kanclerzem zostanie więc albo Olaf Scholz z SPD (a koalicjantami Zieloni i FDP) albo Armin Laschet z CDU (też w koalicji z Zielonymi i FDP). Wyłonienie nowego rządu definitywnie zakończy trwające od 2005 roku szesnastoletnie rządy Angeli Merkel.

Polecamy