poniedziałek, 18 października, 2021

Arcyważne mecze, a Legia ma problem. Legendarny golkiper wypada z gry. Być może na bardzo długo!

Żarty z wyjazdów zagranicznych Artura Boruca okazały się przynajmniej nie na miejscu. Problemy zdrowotne 41-letniego bramkarza Legii są dużo poważniejsze, niż zakładano. Nie wystąpi on ani z Leicester, ani w najbliższym meczu ligowym. A być może przerwa w grze  potrwa znacznie dłużej.

Artur Boruc to legenda polskiej piłki i warszawskiej Legii. Grał w klubie z Łazienkowskiej na początku stulecia. Był (i jest) niezwykle mocno emocjonalnie związany i z klubem i z kibicami. Grał potem w zagranicznych zespołach – w szkockim Celtiku Glasgow też stał się legendą klubu. Później występował w Serie A we Fiorentinie, w angielskiej Premier League w Sothampton i Bornemouth (z tym klubem wygrał Champiosnhip i awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej na Wyspach). W sezonie 2020/21 wrócił do Legii.

Grał też wiele lat w reprezentacji Polski. Był najpierw zmiennikiem Jerzego Dudka, potem pierwszym bramkarzem. Świetnie spisał się na mistrzostwach Świata w Niemczech, był bohaterem na mistrzostwach Europy w Asutriii i Szwajcarii w 2008 roku. W eliminacjach MŚ 2010 zanotował spadek formy i na kilka lat wypadł z kadry. Na dobre powrócił w eliminacjach MŚ 2014 za kadencji Waldemara Fornalika. Z kolei u Adama Nawałki był bramkarzem nr 3 podczas udanych dla Polski finałów mistrzostw Europy 2016 we Francji (Polska dotarła do ćwierćfinału). Karierę reprezentacyjną zakończył w meczu towarzyskim z Urugwajem w listopadzie 2017 roku.

W tym sezonie był jednym z filarów Legii w eliminacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz w pierwszym spotkaniu  fazy grupowej ze Spartakiem Moskwa. Niestety, od jakiegoś czasu skarżył się na potężny ból pleców uniemożliwiający normalne funkcjonowanie. Pojechał w tym czasie do Grecji, co spotkało się z krytyką i żartami ze strony internautów. Niektórzy zarzucali, że bramkarz symuluje. Tymczasem okazało się, że żarty były przynajmniej nie na miejscu. Problem zdrowotny okazał się poważniejszy, a przerwa w grze Boruca będzie trwać długo. Ile dokładnie – nie wiadomo. Ale pewne jest, że utytułowany bramkarz nie wystąpi w najbliższych dwóch spotkaniach.

To duże osłabienie dla Legii, bo Cezary Miszta w ostatnich spotkaniach popełnił kilka poważnych błędów. Szczególnie brzemienne w skutkach były te w spotkaniu z Rakowem Częstochowa, gdyż kosztowały mistrzów Polski trzy punkty. W czwarte legioniści rozegrają spotkanie z angielskim Leicester.

Polecamy