niedziela, 24 października, 2021

16 lat rządów Angeli Merkel. Dobrze nie było. Patrząc na następców,: lepiej nie będzie

W Niemczech jedno nie ulega wątpliwości. Kończy się era Angeli Merkel. Trwała bardzo długo. Niemiecka kanclerz na czele rządu stoi od 2005 roku. Przypomnijmy, że zostawała kanclerzem, gdy u nas prezydenckie wybory wygrywał Lech Kaczyński. Premierem był Kazimierz Marcinkiewicz. Od tego czasu u nas były rządy PiS z Samoobroną i LPR, osiem lat rządów PO – PSL, od sześciu lat rządzi PiS. Prezydentem był wspomniany Lech Kaczyński, potem Bronisław Komorowski, teraz jest Andrzej Duda. Premierzy w tym czasie to Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ewa Kopacz, Beata Szydło, Mateusz Morawiecki. A więc tam szefowa rządu przez 16 lat była jedna. U nas było premierów sześciu. Ale też ocena Merkel nie jest jednoznaczna. W pierwszej części kadencji cechowała się spokojem, umiarem, tym, czym powinien cechować się polityk umiarkowanej prawicy. W trakcie jej rządów nastąpiło jednak odejście CDU od tradycyjnych wartości, co zaowocowało wzrostem poparcia dla skrajnej AFD. Merkel odpowiada z kryzys migracyjny po 2015 roku. Krytycznie należy ocenić konszachty z Władimirem Putinem i budowę NordStream2. Jednocześnie oceniając Merkel należy patrzeć na potencjalnych następców. I tu można westchnąć – lepiej nie będzie. Oby tylko nie było gorzej.

Polecamy