poniedziałek, 18 października, 2021

Nowe fakty w sprawie tragedii w białym  miasteczku. Ofiarą 94-latek

Dziewięćdziesiąt cztery lata miał mężczyzna, który zginął w białym miasteczku. Leczył się onkologicznie.

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotnie południe. W trakcie konferencji prasowej mężczyzna ranił się w głowę. Nieprzytomny trafił do szpitala. Niestety, jego życia nie udało się uratować. Białe miasteczko wstrzymało organizację zaplanowanych wydarzeń.

Jak poinformowała policja, zmarły mężczyzna miał nie siedemdziesiąt lat, jak informowano wcześniej, ale dziewięćdziesiąt cztery lata. Leczył się onkologicznie. Wcześniej kilkakrotnie przybywał na teren miasteczka i dyskutował z protestującymi. Jak informuje policja, pozostawił list, w którym wyrażał swój sprzeciw wobec protestu medyków. Trwa dokładne ustalanie przyczyn  zdarzenia.

Białe miasteczko pod Kancelarią Premiera stoi od kilku dni. To element protestu pracowników ochrony zdrowia. Chcą oni zwrócić uwagę na tragiczną sytuację lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych. Protest tych ostatnich miał dramatyczny przebieg – na początku jego trwania blisko połowa karetek w Warszawie nie wyjechała do pacjentów. Doszło do sytuacji w której do chorej z podejrzeniem udaru w centrum Warszawy, na pl. Konstytucji leciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

 

Polecamy