niedziela, 24 października, 2021

Przeszkody na torach, kradzieże, wypadki, rzucanie kamieniami w pociągi… Mazowsze w czołówce. Kolejowych (nie)bezpieczeństw

Urząd Transportu Kolejowego opublikował raport o stanie bezpieczeństwa, w którym uwzględniono różne rodzaje incydentów. Takich jak kradzieże, dewastacje, a nawet napady na pociągi. Niestety, Mazowsze należy do regionów, gdzie często dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń. Najwięcej – w porównaniu z innymi województwami – odnotowano przypadków obrzucania pociągów kamieniami.

„Każdy z rodzajów wypadków w 2020 r. odnotował spadek. Największe miały miejsce w przypadku wykolejeń i kolizji, których liczba zmniejszyła się odpowiednio o 40 proc. i 35 proc.  Średnio po ok. 15 proc. spadła liczba wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych i z udziałem osób nieupoważnionych do przebywania na terenie kolejowym” – podkreślił Urząd Transportu Kolejowego w obszernym (liczącym ponad dwieście stron) dokumencie, w którym przeanalizowano sytuację „na torach”.

Największym problemem  dewastacje i kradzieże

Oprócz kwestii inwestycji, czy remontów, sporo uwagi poświęcono bezpieczeństwu. I to z uwzględnieniem sytuacji w poszczególnych regionach kraju. Wprawdzie z powodu pandemii i wynikających z tego ograniczeń w publicznej komunikacji, spadły dane w liczbach bezwzględnych, ale to wcale nie oznacza, że zmieniły się trendy.

UTK przyznaje, że największym w skali kraju problemem są kradzieże i dewastacje urządzeń infrastruktury. Akurat w tej kategorii Mazowsze należy do „średniaków”, bo znacznie poważniejszy problem jest na Śląsku, czy w Małopolsce.

Zdecydowanie gorzej Mazowsze wypada pod względem układania rozmaitych przeszkód na torach. To wyjątkowo niebezpieczny proceder, który grozi katastrofą.

„Najechanie na przeszkodę zazwyczaj skutkuje uszkodzeniem elementów układu biegowego oraz hamulcowego pociągu, zgarniaczy, reflektorów i podwozia. Może dojść nawet do wykolejenia” – podkreśla UTK.

O ile spadła ogólna liczba takich incydentów, to Mazowsze należy do nielicznych gdzie odnotowano wzrost. Dwa lata wcześniej było 28 przypadków, a w zeszłym już niemal 50.

Z pewnym zaskoczeniem odkryliśmy w raporcie UTK rozdział zatytułowany „Napady na pociągi i kradzieże przesyłek”. Tym bardziej, że każdego roku takich zdarzeń odnotowanych są setki. Nie chodzi jednak o sceny znane z westernów, a dość banalne zdarzenia – przede wszystkim kradzież węgla zrzucanego z wagonów. Zdecydowana większość przypadków ma miejsce na Śląsku (ponad 80%). W tym akurat względzie Mazowsze nie wyróżnia się na tle reszty kraju, bo odnotowano 6 zdarzeń.

W czołóce zniszczeń 

Za to należymy do liderów, gdzie najczęściej dochodzi do dewastacji lokomotyw, wagonów, albo innych pojazdów kolejowych. Największy problem jest na Pomorzu, a Mazowsze na drugim miejscu. Nie tylko w liczbach bezwzględnych, ale również biorąc pod uwagę trend wzrostowy. Za to Mazowsze jest niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o obrzucanie pociągów kamieniami i innymi przedmiotami. Niestety, każdego roku dochodzi w Warszawie i okolicach do około 30 takich zdarzeń.

Obecnie trwa ogólnopolska akcja promowania bezpiecznego zachowania na przejazdach kolejowych. Powód bardzo prosty – gdy tam dochodzi do wypadku, ich finał zazwyczaj jest tragiczny.

W 2020 roku aż na dziesięciu przejazdach kolejowo-drogowych doszło do więcej niż jednego wypadku. W raporcie UTK zwrócono uwagę na szczególnie niebezpieczne miejsce – to przejazd w Komorowie (powiat pruszkowski), na linii nr 47 Warszawskiej Kolei Dojazdowej doszło do aż 3 wypadków! Jedyny taki w całym kraju.

„Na linii tej znajdowały się również 2 inne przejazdy, na których doszło do 2 wypadków w ciągu 12 miesięcy” – podkreślono w raporcie UTK.

Łucja Czechowska

 

 

Polecamy