wtorek, 21 września, 2021

Ochrona granic, czy walka z dziennikarzami? Ostry spór o stan przy granicy. O co chodzi stronom dyskusji

Sejm poparł stan wyjątkowy na terenie przygranicznym. Rząd argumentuje, że chodzi o ochronę granic przed rozpętaną przez Putina i Łukaszenkę wojną migracyjną. Część opozycji uważa, że chodzi o zastraszenie Polaków, bądź utrudnienie pracy dziennikarzom. Inna część opozycji i Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że sam stan wyjątkowy należało wprowadzić, ale należy na określonych zasadach pozwolić na obecność mediów i organizacji humanitarnych.

Stanowiska w sprawie stanu  wyjątkowego można wyróżnić cztery. Pierwsze – rządowe, ale też prezentowane przez Konfederację.  Ochrona granic jest priorytetem. A w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem części opozycji i aktywistów, manewrami ZAPAD 2021, może dochodzić do groźnych prowokacji. A skoro tak – stan nadzwyczjny jest koniecznością.

Drugie – skrajnej lewicy. Zagrożenie jest wyssane z palca przez PiS. Chodzi jedynie o zastraszenie Polaków i celowe nieudzielenie pomocy uchodźcom, którzy pragną wjechać do kraju.

Trzecie – liberalnej opozycji z Platformy Obywatelskiej i większości lewicy. Granic należy chronić. Ale można to robić dostępnymi środkami, bez stanu wyjątkowego.

Czwarte – opozycji bardziej konserwatywnej, spod szyldu PSL-Koalicji Polskiej oraz Porozumienia (PSL wstrzymało się od głosu, Porozumienie stan wyjątkowy poparło), a także Rzecznika Praw Obywatelskich.  Ochrona granic jest konieczna. Stan wyjątkowy mógłby być uzasadniony, ale niedopuszczalne jest ograniczenie możliwości działania w pasie granicznym mediów. (az)

 

Polecamy