poniedziałek, 20 września, 2021

Były jezuita okradł klasztor. A potem ożenił się ze staruszką. Kobietę okradł wspólnik byłego księdza

Skandal w Warszawie. 57-letni jezuita odszedł z klasztoru. Ale przy okazji okradł wspólnotę. Potem ożenił się z 91-letnią staruszką. A wspólnik byłego zakonnika okradł starszą panią.

Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, pod koniec sierpnia na policję zgłosił się duchowny z domu zakonnego jezuitów. Zgłosił  kradzież krzyża na kamiennym postumencie oraz trzech drogocennych obrazów z domu zakonnego. Chodziło o obrazy z XVIII wieku warte około sto tysięcy złotych. Przedmioty były wpisane do rejestru zabytków. Jak informuje policja, szybko okazało się, że za sprawą może stać 57-latek, który od czasu do czasu zamieszkiwał w domu zakonnym w związku z wykonywaniem tam posługi. Rozstając się z ośrodkiem, postanowił zabrać rzeczy, które nie należały do niego. Do pomocy w ich wyniesieniu i przewiezieniu zatrudnił swojego bliskiego przyjaciela. Zabytki powędrowały do jego mieszkania.

Oszukańczy proceder

Policjanci zapukali do drzwi jednego z mokotowskich mieszkań. W trakcie przeszukania mieszkania funkcjonariusze odnaleźli skradzione przedmioty. Całość została zabezpieczona. Obaj mężczyźni trafili do policyjnych cel. Przy okazji policjanci odkryli, że kradzież obrazów i krzyża nie była jedynym wybrykiem oszustów. W przeszukiwanym mieszkaniu kryminalni znaleźli także dowód osobisty, legitymację emerytki, akt notarialny, z którego wynikało, że majątek właścicielki został przepisany na 42-latka.

Jak ustalili policjanci, starsza, 91-letnia kobieta kilka miesięcy temu trafiła do szpitala. Po hospitalizacji  nie była w stanie sama o siebie zadbać. Korzystała z opieki socjalnej.  Pracownica socjalna w określonych godzinach doglądała starszej pani. W mieszkaniu regularnie zaczął pojawiać się 42-latek przejawiający troskę i wkupujący się stopniowo w łaskę seniorki. Był on przewodniczącym wspólnoty mieszkaniowej, w której mieszkała staruszka.

Korzystając z funkcji mężczyzna nakłonił staruszkę, by u notariusza upoważniła go do załatwienia szystkich spraw urzędowych oraz majątkowych. 91-latka zgodziła sie też na to, żeby mężczyzna zarządzał jej pieniędzmi.  Ze środków tych rzekomo robił zakupy i opłaty. Lodówka kobiety świeciła jednak pustkami. On sam nie posiadał żadnego źródła dochodu. Nie był nigdzie zatrudniony. Zgodnie z upoważnieniem, listonosz przekazywał emeryturę kobiety na jego ręce.

Ożenił się ze staruszką

Okazało się że 57-letni były ksiądz… ożenił się z 91-latką. Śledczy badają ten wątek. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży oraz oszustwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem 91-latki. Sąd objął podejrzanych policyjnym dozorem. Mężczyznom grożą kary do 8 lat więzienia.

(źródło: policja)

Polecamy