poniedziałek, 27 września, 2021

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Wyprawka pod znakiem drożyzny

Cena będzie w tym roku decydująca dla rodziców przy wyborze przyborów szkolnych. Inflacja uderzy ich po kieszeniach – twierdzą eksperci.

W tym roku na wyprawkę szkolną dla swoich dzieci rodzice planują wydać średnio 333 zł – wynika z Barometru Providenta. To niemal równowartość rządowego wsparcia w ramach programu Dobry Start, o które można wnioskować do końca listopada. Z programów socjalnych przy finansowaniu wyprawki skorzysta 40 proc. rodziców. Większość na ten cel przeznaczy bieżące dochody. W tym roku wyjątkowo wielu z nich zwraca uwagę na cenę wybieranych przez dzieci przyborów.

Ważniejsze od funkcjonalności

Prawie 64 proc. rodziców deklaruje, że kompletując szkolną wyprawkę, kieruje się ceną. Wynikać to może  z wysokiej inflacji. Na kolejnych miejscach w zestawieniu kryteriów wyboru znalazły się upodobania dziecka (58,7 proc. wskazań) oraz funkcjonalność kupowanych rzeczy (prawie 55 proc.). W ubiegłym roku to ten ostatni element odgrywał przy zakupach najważniejszą rolę.

– Zawartość szkolnej wyprawki może różnić się w zależności od tego, czy dziecko wybierze się na zakupy z mamą, czy z tatą. Choć hierarchia ważnych cech pozostaje taka sama, to kobiety przywiązują zdecydowanie większą wagę do poszczególnych czynników – mówi Karolina Łuczak, rzecznik Provident Polska. – Co ciekawe, to panowie są bardziej skorzy do podążania za sezonowymi trendami. 14,4 proc. mężczyzn podczas kompletowania przyborów kieruje się modą. Wśród kobiet ten odsetek wyniósł 11,9 proc.

W tym roku rodzice planują przeznaczyć na wyprawkę dla jednego dziecka średnio 333 zł. Mimo wzrostu cen to tylko o 3 zł więcej niż w 2020 roku. Dwie trzecie badanych w ramach Barometru Providenta planuje wyposażyć dziecko w tylko nowe przybory szkolne. Co trzeci deklaruje, że w wyprawce znajdą się zarówno nowe, jak i używane rzeczy.

Całe wakacje oszczędzania

Nieco ponad połowa rodziców stara się kompletować wyprawkę szkolną systematycznie przez całe wakacje. Dla 36,6 proc. badanych właśnie ostatnie dni sierpnia są czasem wzmożonych zakupów i przygotowań do nowego roku szkolnego.

– Z deklaracji rodziców wynika, że kompletowanie przyborów szkolnych dla dwójki czy trójki dzieci to poważne logistyczne przedsięwzięcie. Dorośli, którzy mają więcej niż jedną pociechę, częściej niż rodzice jedynaków rozkładają zakupy na całe wakacje. Częściej  też sięgają po oszczędności – podkreśla rzecznik Provident Polska.

Blisko dwie trzecie rodziców deklaruje, że pokryje szkolne zakupy dla swojej pociechy z bieżących dochodów. 18 proc. sięgnie po oszczędności. 40 proc. spożytkuje na ten cel środki z programów socjalnych. W ramach programu Dobry Start rodzice mogą wnioskować o dofinansowanie w wysokości 300 zł. Mają na to czas do końca listopada. Warto jednak pamiętać, że tylko złożenie wniosku przed końcem sierpnia gwarantuje wypłatę wsparcia do 30 września. Jeśli rodzice będą o wsparcie wnioskować po wakacjach, czas oczekiwania na środki może się wydłużyć do dwóch miesięcy.

Najwięcej na sprzęty elektroniczne

– Największym wydatkiem są dla nas zdecydowanie sprzęty elektroniczne przydające się w nauce. Jako najznaczniejsze obciążenie dla budżetu wskazało je aż 37,2 proc. ankietowanych rodziców. Niemal co trzeci respondent wskazał na podręczniki, a 16,4 proc. deklaruje, że ich portfel najmocniej odczuje zakup nowych ubrań dla dziecka – wskazuje Karolina Łuczak.

(Newseria)

 

Polecamy