poniedziałek, 27 września, 2021

Amerykanie nie oddadzą TVN państwowym firmom. Możliwy inny inwestor zagraniczny

 Sprzedaż udziałów w Grupie TVN spółce Skarbu Państwa mało prawdopodobna. Możliwy inny udziałowiec zagraniczny – uważa prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Nie sądzę, żeby amerykański właściciel Grupy TVN zdecydował się sprzedać swoje udziały jakiejś polskiej spółce Skarbu Państwa, która narzuciłaby swoją narrację. Tutaj ewentualnie mógłby wejść jakiś inny udziałowiec zagraniczny – mówi prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego. W środę, 11 sierpnia Sejm przyjął już projekt przepisów określanych „lex TVN”. Uderzą one w stację TVN, należącą do amerykańskiego koncernu Discovery. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, Amerykanie będą musieli sprzedać większość swoich udziałów, inaczej stacja straci koncesję na nadawanie. Amerykański koncern zapowiedział już, że podejmie przeciwko Polsce kroki prawne. Skieruje spór do arbitrażu, domagając się rekompensaty.

„Koniec TVN trudny do wyobrażenia”

– Polski rynek telewizyjny jest w znacznym stopniu udziałem trzech dużych grup: TVP, Polsatu i TVN. Zniknięcie jednego z tych uczestników rynku – gdyby TVN wycofał się z operacji w Polsce – oznaczałoby całkowicie nowe rozdanie. Niewątpliwie byłoby to z korzyścią dla nadawcy publicznego i Polsatu, ale znacznie obniżyłoby to jakość debaty publicznej, pluralizm mediów, dostęp do informacji i funkcje kontrolne, które media mają wypełnić. Nastąpiłby też pewnie nowy podział na rynku reklamy, bo zniknęłoby wielkie medium reklamowe, jakim są kanały TVN-u. To jest sytuacja dość trudna do wyobrażenia, ale wszystko jest możliwe – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Tadeusz Kowalski, profesor UW, medioznawca z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Sejm przyjął 11 sierpnia nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, nazywaną „lex TVN”. Kontrowersyjne przepisy zostały przyjęte po zamieszaniu z powtórzonym głosowaniem. Ostatecznie nowelizację poparło 228 posłów, 216 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. Po zakończeniu obrad pod gmachem Sejmu zebrali się  protestujący i doszło do przepychanek z policją.

„Lex TVN”. O co chodzi?

„Lex TVN” dotyczy przyznawania koncesji mediom należącym do kapitału zagranicznego pochodzącego spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W myśl projektu w Polsce będą mogły nadawać tylko te media, w których udział kapitału zagranicznego nie przekracza 49 proc. – chyba że nadawca będzie mieć siedzibę na terenie EOG (kraje UE, Islandia, Norwegia i Liechtenstein).

Politycy PiS, którzy są autorami tej nowelizacji, argumentują, że ma ona chronić krajowe media przed przejęciem przez rosyjski lub chiński kapitał. Jednak rynek i eksperci od początku wskazują, że ustawa jest próbą przejęcia kontroli nad nieprzychylną rządowi stacją TVN24 i uderza przede wszystkim w Grupę TVN. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, amerykański właściciel – czyli grupa Discovery – będzie musiał sprzedać w niej większość swoich udziałów. Inaczej straci koncesję na nadawanie.

– To jest w sumie pewna kompromitacja dla systemu prawnego w Polsce. Zwróćmy uwagę, że ta stacja istnieje już 20 lat, prawo jest ciągle to samo, więc mamy do czynienia z dopatrywaniem się pewnych okoliczności na siłę – mówi medioznawca z UW. – Czy w to miejsce powstałaby nowa stacja? Trudno powiedzieć, bo biznes telewizyjny jest bardzo kosztochłonny i wymaga na początku naprawdę dużych inwestycji. Tworzenie czegoś od nowa byłoby bardzo trudne. Z drugiej strony nie sądzę, żeby amerykański właściciel Grupy TVN zdecydował się sprzedać swojej udziały jakiejś polskiej spółce Skarbu Państwa, która narzuciłaby swoją narrację. Tutaj ewentualnie mógłby wejść jakiś inny udziałowiec zagraniczny, ale na razie to są hipotetyczne scenariusze.

DIscovery  zapowiada krokki prawne

Właściciel Grupy TVN, czyli amerykański koncern Discovery, zapowiedział już, że nie zamierza sprzedawać ani odchodzić. Koncern skierował do prezydenta Andrzeja Dudy formalne powiadomienie o powstaniu sporu w ramach Traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych RP i USA z 1990 roku. W oficjalnym komunikacie firma podkreśliła też, że jest ofiarą dyskryminacji ze strony polskich władz. Wg Discovery strona polska złamała przepisy zakazujące wywłaszczenia i nakazujące sprawiedliwe traktowanie.

– Jeżeli zmienia się koncesję w trakcie jej obowiązywania, to trzeba się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Rodzi to duże roszczenia odszkodowawcze ze strony właściciela, któremu nakazuje się wyzbycie części własności. Jeśli on musi sprzedać część udziałów, to jeszcze wcale nie oznacza, że spółkom polskim. To może być też dowolna spółka europejska. Poza tym on właściwie rezygnuje z części przychodów w czasie, kiedy nie może w pełni korzystać z tej własności. Absolutnie oznacza to roszczenie odszkodowawcze – mówi prof. Tadeusz Kowalski.

Eksperci i medioznawcy wskazują, że „lex TVN” kłóci się z zasadą wolności i pluralizmu mediów. Z kolei środowiska przedsiębiorców podkreślają, że projekt uderza w prawo własności. A prawo własności jest jedną z podstawowych wolności gospodarczych. Część komentatorów ocenia, że spór rządu z TVN-em wpłynie negatywnie na polityczne relacje Polski z USA. Może też zahamować kolejne amerykańskie i europejskie inwestycje w polską gospodarkę.

– Polska zobowiązała się do wzajemnej ochrony inwestycji ze Stanami Zjednoczonymi. Jeśli my wypowiadamy tę inwestycję albo zmieniamy warunki jej funkcjonowania, to popadamy w sprzeczność – mówi profesor UW.

Projekt w Senacie

Przegłosowanie „lex TVN” w Sejmie oznacza, że teraz projekt trafi do Senatu, gdzie większość ma opozycja, która najprawdopodobniej go odrzuci. Wówczas wróci on do Sejmu, gdzie do odrzucenia senackiego weta w głosowaniu będzie potrzebna większość bezwzględna.

Poseł PiS Marek Suski zapowiedział już także zgłoszenie w Senacie poprawki do projektu. – Chodzi o to, aby nadawcy, którzy mają koncesje satelitarne, nie musieli spełniać wymogu 49 proc. kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, byście nie mówili, że chcemy likwidować TVN24 – powiedział w Sejmie.

(Newseria)

Polecamy