poniedziałek, 20 września, 2021

„Albo decentralizacja państwa, albo rozwiązania z Białorusi. Starcie rządu i samorządu nieuniknione”

W ramach tzw. Polskiego Ładu nastąpi mocne obcięcie funduszy samorządowych, ma być też radykalne zwiększenie pozycji wojewodów, a ono może nastąpić tylko w przypadku jednoczesnego  osłabienia samorządu. A więc oczywistym jest, że będzie opór ze strony samorządowców. Pytanie na ile będzie skuteczny. Ja nie jestem w stanie odpowiedzieć, choć wiemy, co przyznają i politycy partii rządzącej, że opór samorządowców zablokował te straszne wybory kopertowe, które były planowane w 2020 roku – mówi prof. Antoni Dudek, politolog i historyk, UKSW.

Przy okazji Polskiego Ładu włodarze miast – w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski – ostrzegają przed obcinaniem środków dla samorządów. Czeka nas kolejny etap wojny – tym razem na linii samorządy – władze centralne?

Prof. Antoni  Dudek: Na pewno taka wojna nas czeka, bo mamy wyraźną zapowiedź, że w ramach tzw. Polskiego Ładu nastąpi mocne obcięcie funduszy samorządowych, ma być też radykalne zwiększenie pozycji wojewodów, a ono może nastąpić tylko w przypadku jednoczesnego  osłabienia samorządu. A więc oczywistym jest, że będzie opór ze strony samorządowców. Pytanie na ile będzie skuteczny. Ja nie jestem w stanie odpowiedzieć, choć wiemy, co przyznają i politycy partii rządzącej, że opór samorządowców zablokował te straszne wybory kopertowe, które były planowane w 2020 roku.

Pytanie też, na ile rząd będzie w stanie przeforsować te zmiany?

Może być tu pewien problem, bo widzimy opór chociażby gowinowców. A obecna koalicja trzyma się już raczej tylko w głosowaniach, w których ma zapewniać przetrwanie poszczególnym ministrom. Co do Polskiego Ładu zdania w koalicji są podzielone.

Kilka lat temu był Pan współautorem artykułu „Polska mądrze zdecentralizowana”. Postulowaliście tam Państwo decentralizację kraju w ten sposób, by sprawami politycznymi, spornymi zajmowały się samorządy, a sprawami ważnymi dla kraju władze centralne. Dziś chyba nie ma najmniejszych szans, by nawet myśleć o wprowadzeniu tych zmian w życie?

Oczywiście, że pod rządami PiS nie ma na to najmniejszych szans. Uważam jednak, że prędzej czy później, gdy dojdzie do zmiany władzy, przyszli rządzący będą musieli zmiany te przeprowadzić. Rządzenie krajem będzie coraz trudniejsze. I albo rząd będzie musiał pójść w stronę autorytaryzmu, albo w kierunku oddania samorządom większości spraw i zajęcia się na szczeblu centralnym kwestiami wyłącznie strategicznymi. Na przykład kwestie związane ze szkolnictwem kompletnie nie powinny absorbować władz centralnych. Ale już problemów strategii energetycznej kraju żaden samorząd nie rozwiąże. Powinna nim się zajmować sprawnie działająca administracja rządowa. My postulowaliśmy, by wydzielić te obszary, którymi samorządy mogą się zająć. A jednocześnie wszystkie siły rzucić na te cele strategiczne jak energia, polityka klimatyczna, czy migracyjna. Ale na razie rząd idzie w kierunku państwa quasi opiekuńczego, a wspomniany Polski Ład jest tutaj przykładem wręcz modelowym. Co będzie dalej, zobaczymy. Moim zdaniem model centralistyczny załamie się w ciągu dekady, jeśli przetrwa demokracja. Bo rząd centralny złapie tyle kompetencji, że w końcu będzie musiał albo postawić na bardziej lub mniej przemyślaną decentralizację (bo nie każda jest sensowna) albo też sięgnąć po rozwiązania znane z Białorusi.

Na zdj. prof. Antoni Dudek fot. Cezary Piwowarki/Wikipedia By Cezary Piwowarski – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41136305

Polecamy