poniedziałek, 20 września, 2021

Tokio. Kiedyś przywozili siedem złotych medali, dziś sukcesem będzie dziesięć krążków jakichkolwiek

W piątek o godzinie 13.00 polskiego czasu startują Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Chorążymi polskiej ekipy będą kolarka Maja Włoszczowska oraz pływak, Paweł Korzeniowski. Igrzyska w tym stuleciu to mniej medali Biało-Czerwonych. Niegdyś było około dwudziestu krążków, z czego siedem złotych, dziś przyzwoitym i realnym wynikiem będzie dziesięć medali i dwa, trzy złote. Za to pierwszy raz od blisko trzydziestu lat liczymy na krążek w sportach drużynowym – po sukcesie kadry Janusza Wójcika w 1992 roku teraz kibicować będziemy siatkarzom.

Pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie odbyły się w 1896 roku w Atenach. Pierwszy start Polaków na Igrzyskach to jeszcze czasy przed odzyskaniem niepodległości, gdy nasi reprezentanci występowali w barwach krajów zaborczych. W roku 1920 start udaremniła wojna z bolszewikami, więc pierwsze starty  miały miejsce dopiero w roku 1924 w Paryżu. Srebrny medal zdobyła drużyna w kolarstwie torowym, brąz jeździec Adam Królikiewicz na koniu Pikadorze. Na uwagę zasługuje też pierwszy wielki turniej z udziałem polskich piłkarzy – Biało-Czerwoni ulegli jednak Węgrom aż 0:5 i odpadli z turnieju. W roku 1928 w Amsterdamie pierwszy złoty medal dla Polski zdobyła w rzucie dyskiem Halina Konopacka. Cztery lata później, w St. Louis złoto zdobył w biegu na 10 kilometrów Janusz Kusociński i na 100 metrów Stanisława Walasiewicz. W roku 1936 Polacy zdobywali medale srebrne i brązowe, a na uwagę zasługuje czwarte miejsce polskich piłkarzy, do czasów Kazimierza Górskiego największy sukces rodzimej piłki nożnej. W okresie powojennym najlepsze starty to rok 1964 i siedem złotych medali (23 ogółem), wielki sukces choćby bokserów. Rok 1972 – Monachium – 21 medali, 7 złotych, w tym złoto dla polskich piłkarzy Kazimierza Górskiego, początek pięknej ery polskiej piłki nożnej. W roku 1976 w Montrealu polscy sportowcy zdobyli aż 26 medali, 7 złotych. Tym razem w sportach drużynowych na najwyższym stopniu podium stanęli siatkarze Huberta Wagnera, zaś piłkarze Kazimierza Górskiego zadowolić się musieli medalem srebrnym. W roku 1980 w Moskwie nastąpił już pewien regres – złote krążki były zaledwie trzy, a nie startowali sportowcy z krajów zachodnich. W roku 1984 to z kolei bojkot ze strony państw socjalistycznych i polskich sportowców w Los Angeles zabrakło. Seul 1988 to szesnaście medali ale tylko dwa złote. Barcelona 1992 – medali dziewiętnaście, złote trzy i ostatni jak dotąd medal w sporcie drużynowym – srebro piłkarzy Janusza Wójcika. Atlanta 1996 to jeden z najpiękniejszych polskich startów. Medali „zaledwie” siedemnaście, ale za to aż siedem w złotym kolorze! Sydney 2000 to medali czternaście i sześć złotych. Od 2004 roku nastąpił już pełny regres. Ateny 2004 – dziesięć medali i trzy złote, Pekin 2008 – jedenaście medali, cztery złote, Londyn 2012 – jedenaście medali  trzy złote, Rio de Janeiro 2016 – jedenaście medali dwa złote. W Tokio wynikiem realnym jest  znów dziesięć – jedenaście medali. Wynik poniżej, byłby klęską, powyżej – wielkim sukcesem. Po cichu liczymy  na pierwszy od blisko trzydziestu lat sukces w sportach drużynowych, szansę mają siatkarze.

fot. Domena Publiczna

Polecamy