czwartek, 17 czerwca, 2021

Mruczek wpadł do rury i przeraźliwie miauczał!

Mrożącą krew w żyłach przygodę przeżył młody kot, który na ulicy Wiślickiej (Ochota) wpadł do żeliwnej rury. Spędził w niej cały weekend.

Przeraźliwe miauczenie słyszeli w weekend mieszkańcy budynku przy ulicy Wiślickiej. Od soboty wieczór, przez całą niedzielę, krzyk kota nie dawał spokoju.  Co gorsza, nie dało się go zlokalizować – dobiegał niczym odgłos potępieńca z głębokiej ziemi. W końcu mieszkańcy zorientowali się, że głos dochodzi nie z piekielnych otchłani, ale z żeliwnej rury, znajdującej się pod schodami budynku. Niestety, zwierzaka nie dało się wyciągnąć. Na szczęście dla pechowego kota – sąsiedzi okazali wielkie serce, przez dwie doby podawali mu – spuszczając na sznurku – wodę i jedzenie. W końcu, w poniedziałek 7 czerwca rano ktoś zadzwonił po Eko Patrol Straży Miejskiej. Funkcjonariusze ustalili, że miejsce, w którym znajdował się kot, położone jest na głębokości około 3 metrów, gdzie rura skręcała w stronę budynku. „Futrzak żył. Świadczyło o tym jego dramatyczne wołanie o pomoc” – relacjonuje Straż Miejska. Wezwani zostali pracownicy administracji budynku, którzy wykuli w podłodze otwór  w okolicach studzienki, gdzie znajdował się nieszczęsny kociak. W dotarciu do mruczka pomogli im strażacy z 3. Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, którzy dołączyli do akcji ratowniczej – relacjonuje Straż Miejska. Dopiero po skuciu posadzki w piwnicy i przecięciu rury odpływowej kot został wyciągnięty i umieszczony w transporterze Ekopatrolu. Zziębnięty i przemoczony, ale szczęśliwy, został przewieziony do schroniska Na Paluchu. Teraz czeka na nowy dom.

(źródło: Straż Miejska)

Polecamy