czwartek, 17 czerwca, 2021

Tylko 2:2 z bardzo przeciętną Islandią…

Polska zaledwie zremisowała z Islandią 2:2 w ostatniej próbie przed mistrzostwami Europy. Biało-Czerwoni grali w składzie dalekim od optymalnego. A ich gra, szczególnie w defensywie, pozostawia wiele do życzenia. 

Biało-Czerwoni zaczęli z animuszem. Przeprowadzili kilka bardzo fajnych akcji. Jednak  w 25 minucie to goście zdobyli bramkę – po błędzie polskiej defensywy gola zdobył Albert Gudmundsson. Po dziewięciu minutach Biało-Czerwoni doprowadzili do wyrównania. W środku pola powalczył Grzegorz Krychowiak. Odebrał piłkę rywalom, podał do Roberta Lewandowskiego. Podanie nie należało do idealnych – kapitan reprezentacji Polski musiał zmierzyć się aż z trzema rywalami. Pomimo to utrzymał się przy piłce, podał do Piotra Zielińskiego, pomocnik Napoli pociągnął, zagrał na skrzydło do Tymoteusza Puchacza, pobiegł jednak za akcją. Puchacz zagrał w Pole karne, gdzie znalazł się Zieliński, który wpakował piłkę d siatki. Po chwili urazu doznał Kamil Glik, nie podnosił się przez dłuższy czas z boiska. Przypomniał się rok 2018, gdy kontuzja naszego środkowego obrońcy wyeliminowała go z początku mundialu, co dla kadry Adama Nawałki skończyło się katastrofą. Na szczęście po kilku minutach stoper reprezentacji podniósł się i kontunuował grę. Do końca pierwszej połowy akcje Polaków zacżęły się znów zazębiać. Do szatni obie drużyny schodziłiy przy wyniku 1:1, ale wydawało się, że w drugiej połowie kolejne bramki dla Polski są kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. Tuż po zmianie stron, w 47 minucie po stałym fragmencie gry i fatalnym błędzie w kryciu Grzegorza Krychowiaka kapitalnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Brynjar Ingi Bjarnason. Wojciech Szczęsny był bez szans, a goście znów wyszli na prowadzenie. Biało-Czerwoni próbowali odwrócić wynik, jednak bili głową w mur. Bardzo dobrze grał Robert Lewandowski, jednak snajper Bayernu dużo się cofał i był odcinany od podań. Popisał się świetnym podaniem do Przemysława Płachety, który niestety doskonałą piłkę zmarnował. Świetnie  spisywał się wprowadzony po przerwie 17-letni Kacper Kozłowski. Piłkarz Pogoni Szczecin popisał się kilkoma fajnymi podaniami, raz po jego świetnym strzale bramkarz gości sparował piłkę pod nogi wprowadzonego za „Lewego” Karola Świderskiego, jednak zawodnik PAOK-u strzelił zbyt lekko. Sam Kozłowski po chwili spudłował z bliskiej odległości głową, innym razem popisać się chciał efektownymi nożycami, jednak minął się z piłką. Ostatecznie jednak w 89 minucie popisał się świetnym podaniem do Świderskiego, który tym razem strzelił nie do obrony. Było 2:2 i takim wynikiem zakończył się mecz. Remis z bardzo przeciętnym rywalem, po nierównej grze sprawia, że występ na mistrzostwach Europy jest wciąż wielką niewiadomą. Na plus są ładne bramki, wreszcie przełamanie Piotra Zielińskiego, fajny występ Karola Świderskiego, kapitalne wprowadzenie młodziutkiego Kozłowskiego. Cieszy utrzymanie formy Lewego. Na minus jest chaotyczna przez dłuższe momenty gra Biało-Czerwonych. Przestoje w grze. A przede wszystkim fatalna gra i błędy w obronie. Irytować może ciągła rotacja w składzie, z drugiej strony, skoro my nie wiemy, jak Polacy zagrają, w jakim wyjdą ustawieniu, tak samo nie wiedzą tego analitycy reprezentacji Słowacji. Poza tym – w roku 2016, przed udanymi dla Polski mistrzostwami Europy, Biało-Czerwoni ulegi Holandii po bardzo przeciętnym meczu 1:2 i zremisowali bezbramkowo z beznadziejną Litwą. A we Francji dotarli aż do ćwierćfinału. Przed mundialem w Rosji gra Biało-Czerwonych cieszyła oczy, a ręce same składały sie do oklasków. Remis 2:2 z Chile, rozbicie Litwinów 4:0. Na turnieju była klęska. Prawdziwa weryfikacja przyjdzie w poniedziałek, 14 czerwca.

Polska – Islandia 2:2 (1:1)

0:1 Gudmundsson 26′

1:1 Zieliński 34′

1:2 Bjarnason 47′

2:2 Świderski 89′

Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Paweł Dawidowicz, Tymoteusz Puchacz (80′ Maciej Rybus) – Przemysław Frankowski (64′ Przemysław Płacheta), Jakub Moder, Grzegorz Krychowiak (64′ Karol Linetty), Piotr Zieliński (46′ Kacper Kozłowski) – Robert Lewandowski (81′. Karol Świderski), Jakub Świerczok (58′ Kamil Jóźwiak)

 

Islandia: Runar Alex Runarsson (46′ Ogmundur Kristinsson) – Alfons Sampsted, Hjortur Hermannsson, Brynjar Ingi Bjarnason, Gudmundur Thorarinsson – Mikael Anderson (74′ Gisli Eyjolfsson), Aron Gunnarsson (87′ Kolbeinn Thordarson), Andri Fannar Baldursson (78′ Stefan Teitur Thordarson), Birkir Bjarnason, Albert Gudmundsson (90’+1′ Jon Dagur Thorsteinsson) – Jon Dadi Bodvarsson (84′. Sveinn Aron Gudjohnsen)

Na zdj. Robert Lewandowski, gracz Bayernu potwierdził, że jest w wysokiej formie, fot.  By Екатерина Лаут – https://www.soccer.ru/galery/1054340/photo/731382, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70079150

Polecamy